Otul mnie zapachem....aromatem skóry ...https://www.youtube.com/watch?feature=fvwp&NR=1&v=Q5e5ABkE0Go
Lubię Kasię i jej teksty.Trafiają do mnie.
Muzyka ratuje mnie w ten podły czas.W pracy niezłe kongo,jak ja mam się w tym wszystkim odnaleźć?! Pytam jak?!
Nie chce mi się opowiadać o tym całym zamieszaniu,ale powiem krótko-siwy dym:)Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać.Tyle z nowości....A ja tęsknię za malowaniem,bo ono mnie wyciąga z największych dylematów.Lecz dziś już późna pora,nie dam rady,choć żałuję.
Wczoraj poszłam na kije,było cudnie! dziś tylko zakupy z synem takie żarciowe i na nic więcej już siły nie mam...Teraz siedzę i myślę o swoim afektywnym bądź też egzaltowanym podejściu do życia...Czy to jest dobre?Sama nie wiem,ale myślę,że ja chyba nie potrafię inaczej już...bo tak dumam,że jeśli to komuś nie pasuje to niech go szlag.Albo akceptuje mnie taką albo...żegnam.Tylko czy ja sama ze sobą taką długo wytrzymam?No ,sądząc po moim wieku( ciut starszym od węgla)to już dość długo wytrzymałam.Owszem były momenty kryzysowe,ale jakoś zawsze wychodziłam z tego obronną ręką.Może i tym razem uda się.Kurcze,coś mnie wzięło na filozofię.Zastanawiam się czy słusznie postępuję.Bo ja nie mam wątpliwości ale ludzie wymyślają cuda na ten temat.I gadają.Jak ja tego nie cierpię,ale swoją drogą mam to głęboko.Co ma być to będzie.Myślę,że gdy będę postępować zgodnie ze swoją moralnością i filozofią życia,będzie git.Jestem pewna tego,co robię i niech mi nikt nie zarzuca...jeśli ludzie gadają,to znaczy,że albo zazdroszczą albo nie mają swojego życia...Smutne lecz prawdziwe.Na marginesie: podziwiam się sama za swoją wytrzymałość.Dawniej nie przeżyłabym jednego takiego dnia-teraz leci tydzień za tygodniem i ja się wzmacniam...co najlepsze?wzmacniam pozytywnie!No i niech tak zostanie.Nikt nie mówił,że będzie łatwo,no i nie jest,ale przynajmniej nie jest nudno.Tylko życzę sobie mniej takich niespodzianek jak dziś.Tyle.Idę odpoczywać...pa!
To Twój dostęp do Świata Marzeń,Wyobraźni. -Spełnia estetyczną potrzebę wyrażenia się -Pomaga stać się zauważalnym -Daje Ci szansę wyjść przed szereg
Martwa natura.
czwartek, 6 czerwca 2013
środa, 5 czerwca 2013
Smutek mam we krwi...
I pojawił się SMUTEK.Dziś,znienacka nadszedł.Skąd przyszedł?nie wiem....W oczach miał coś takiego,że płakać się chciało...ale on mój jest,to wiem na pewno...skąd wiem?bo to czuję...
A więc mój smutku-rozchmurz się....jutro będzie lepszy dzień..a dziś-smutno i mi...
Próbuję rozmawiać z Tobą-to trudne,bo Ty nie chcesz,próbuję dać Ci coś od siebie-Ty nie chcesz brać.Ech,ciężko jest Cię zrozumieć,ale być bez Ciebie to jeszcze gorsze...Każdy dzień bez Ciebie-nie ma znaczenia,każda chwila z Tobą-raj.Tak,smutku mój idealny,bądź tuż przy mnie,nie opuszczaj mnie...Tego chcę.Bo już się do Ciebie przyzwyczaiłam,bo bez Ciebie żyć się nie da.A ten taniec z Tobą choć boli-najcudniejszy jest dla mnie.Bo czuję Cię pomimo,że nie widzę,bo towarzyszysz mi we wszystkim,pomimo,że z daleka....Oj smuteczku, mój Tyś.Nie wiem jeszcze,co chcesz mi powiedzieć,ale czuję że to coś ważnego jest.Więc słucham,obserwuję i czytam Twoje znaki...
Zostań,bo bez Ciebie już nie umiem żyć.....https://www.youtube.com/watch?NR=1&feature=endscreen&v=0E4gf0RjQho
A więc mój smutku-rozchmurz się....jutro będzie lepszy dzień..a dziś-smutno i mi...
Próbuję rozmawiać z Tobą-to trudne,bo Ty nie chcesz,próbuję dać Ci coś od siebie-Ty nie chcesz brać.Ech,ciężko jest Cię zrozumieć,ale być bez Ciebie to jeszcze gorsze...Każdy dzień bez Ciebie-nie ma znaczenia,każda chwila z Tobą-raj.Tak,smutku mój idealny,bądź tuż przy mnie,nie opuszczaj mnie...Tego chcę.Bo już się do Ciebie przyzwyczaiłam,bo bez Ciebie żyć się nie da.A ten taniec z Tobą choć boli-najcudniejszy jest dla mnie.Bo czuję Cię pomimo,że nie widzę,bo towarzyszysz mi we wszystkim,pomimo,że z daleka....Oj smuteczku, mój Tyś.Nie wiem jeszcze,co chcesz mi powiedzieć,ale czuję że to coś ważnego jest.Więc słucham,obserwuję i czytam Twoje znaki...
Zostań,bo bez Ciebie już nie umiem żyć.....https://www.youtube.com/watch?NR=1&feature=endscreen&v=0E4gf0RjQho
wtorek, 4 czerwca 2013
Dziś powiem krótko...
...dobranoc dla Ciebie...
jestem zmęczona,zrobiłam porządek w szafie,przed chwilką skończyłam...uffff....teraz stan fizyczny nie pozwala już na harce i psoty:)Zresztą po ciężkim dniu w pracy,nie mam siły.
Słucham Imany od paru dni i zachwycam się nią....telewizji nie mogę oglądać,bo smutne informacje mnie dołują,więc zmykam w świat muzyki.A teraz spać-o tym marzę....Malutki śpi dziś ze mną(zresztą nawet jak śpi u siebie to i tak przełazi w nocy do mnie)więc mam do kogo się przytulić,bo ja lubię przytulanie...wiesz,prawda?Żegnam się więc grzecznie dzisiaj,z nadzieją na jutrzejszą lepszą pogodę.I mam nadzieję,że Twoja noc i jutro będą również udane....słodkich snów:)
jestem zmęczona,zrobiłam porządek w szafie,przed chwilką skończyłam...uffff....teraz stan fizyczny nie pozwala już na harce i psoty:)Zresztą po ciężkim dniu w pracy,nie mam siły.
Słucham Imany od paru dni i zachwycam się nią....telewizji nie mogę oglądać,bo smutne informacje mnie dołują,więc zmykam w świat muzyki.A teraz spać-o tym marzę....Malutki śpi dziś ze mną(zresztą nawet jak śpi u siebie to i tak przełazi w nocy do mnie)więc mam do kogo się przytulić,bo ja lubię przytulanie...wiesz,prawda?Żegnam się więc grzecznie dzisiaj,z nadzieją na jutrzejszą lepszą pogodę.I mam nadzieję,że Twoja noc i jutro będą również udane....słodkich snów:)
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Upalnie,wilgotno i przyjemnie...:)
Tak dziś było.Pomimo tego,że w pracy dużo papierkowej roboty,dałam radę.Bałam się,że się nie ogarnę ze wszystkim,ale poszło gładko.
Na wieczór zaplanowałam sobie porządki u dzieci w szafie.A że szafa przepastna,utknęłam w połowie roboty.....I aż wstyd,ale musiałam zostawić...dopadła mnie moja oczna migrena i koniec zabawy...No i znów prochy.Znajomi mówią na mnie ,,tableta",pasuje,bo na wszystko mam te swoje tabletki.Na sen,na przebudzenie,na katar,na spokojność ducha.....tylko na jedno nie mam tabletki...ale to zostawię w domyśle.
Chwilę temu mały obudził się z płaczem...dostał kataru i zbudził się twierdząc ,że nie może oddychać noskiem.Jak nie urok to...przemarsz wojsk.Na szczęście moja migrena już przeszła,a małemu robię właśnie inhalację...I znowu nie pójdę spać o przyzwoitej godzinie...Życie...
Tymże optymistycznym akcentem kończąc-idę sobie...Dobranoc...jeszcze nutka na dobry sen:https://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=WJRniifmlDg
Na wieczór zaplanowałam sobie porządki u dzieci w szafie.A że szafa przepastna,utknęłam w połowie roboty.....I aż wstyd,ale musiałam zostawić...dopadła mnie moja oczna migrena i koniec zabawy...No i znów prochy.Znajomi mówią na mnie ,,tableta",pasuje,bo na wszystko mam te swoje tabletki.Na sen,na przebudzenie,na katar,na spokojność ducha.....tylko na jedno nie mam tabletki...ale to zostawię w domyśle.
Chwilę temu mały obudził się z płaczem...dostał kataru i zbudził się twierdząc ,że nie może oddychać noskiem.Jak nie urok to...przemarsz wojsk.Na szczęście moja migrena już przeszła,a małemu robię właśnie inhalację...I znowu nie pójdę spać o przyzwoitej godzinie...Życie...
Tymże optymistycznym akcentem kończąc-idę sobie...Dobranoc...jeszcze nutka na dobry sen:https://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=WJRniifmlDg
Subskrybuj:
Posty (Atom)