piątek, 20 września 2013

Angina u A.:(((

Trzydzieści dziewięć stopni i dwie kreski,ból brzuszka,obłożone gardło i .......diagnoza-angina.Leczenie-antybiotykoterapia.:(((
Jak coś się wali na łeb to wszystko.Ale wiem,że po każdej burzy wychodzi tęcza i tego się trzymam!
Malutki leży w łóżku-zamiast jutrzejszego kina z kolegą Arkiem ogląda Safari-bajkę animowaną .Namiastka kina.
Biedulek,bledziutki,słabiutki,moje drogie maleństwo...Temperatura spadła dopiero po kombinacji ibuprofenu z paracetamolem.Musiałam wyjść z pracy,bo Mama wpadła w nerwy,nie mogłam jej zostawić z kłopotem samej....Takim sposobem jestem już w domu ,choć dopiero jechałabym tramwajem z pracy normalnie.Ale moje dzieci dla mnie są najważniejsze,nie wyobrażam sobie jak mogłoby być inaczej.Nie wyobrażam sobie nie być przy nich gdy coś się dzieje....Nie wyobrażam sobie być daleko,gdy moim dzieciom dzieje się coś złego.To chyba domena matek,że tak już mają...Bo ja tak mam.Gdy oglądałam dokumenty o wojnie i faszystowskich praktykach znęcania się nad ludźmi,najbardziej współczułam matkom,które zostały brutalnie i bezwzględnie rozdzielane ze swoimi dziećmi.To okropne było i podłe.Ich trauma tak mnie zawsze przybijała ,że płakałam.

Ale powracając do aktualności....dziś za mną konsultacje artystyczne.Sporo prac zaakceptowanych,co cieszy:)Teczka czeka na egzamin,tylko miałam problem(mam nadal) z odszukaniem zakamuflowanych obrazów w moim domu.Bo prac chciałabym pokazać więcej ,ale nie wiem sama ,gdzie one są.....Część u rodziny,część u znajomych,część u klientów,ale dość dużo mam pochowanych w domu w zapomnianych kątach....Co ja mam bałagan w domu???nieeeee,to tylko nieład artystyczny:)
Mąż mi pochował gdzieś w kartonach na szafach,sama pokitrałam w dziwnych miejscach:(Część pooprawiana wisi i brak śrubokręta pod ręką aby je zdemontować.....Ach,ja i moje działania na ostatnią chwilę.....Czy to się kiedyś zmieni? Myślę,że tak już mi zostanie,heh.Tym oto sposobem moja teczka nie zadowala mnie do końca,ale myślę,że komisja egzaminacyjna zorientuje się po paru obejrzanych pracach,co we mnie drzemie:D  Tak,mam nadzieję.Jeśli nie dostanę się na studia artystyczne to nie zmieni mojego podejścia do sztuki i na nią spojrzenia.Będę nadal robić to z pasją,bo to ona mnie kształtuje.Ale spróbować chcę,to teraz dla mnie kwestia honorowa.Potrzebuję ...chcę,muszę!!!
W pracy ok.Bardzo ok.Bo ja lubię swoją pracę:)
Lubię też swoje życie,swoje zmagania,swoje marzenia,swoje porażki,swoje doświadczenia.No i swój optymizm,jak też różowe okulary,które zawsze będę nosić.Nawet jak będę stara i brzydka(już trochę jestem),to usiądę w fotelu,założę okulary i czytając swoje blogerskie wyczyny,pomyślę-ta to miała barwne życie!No! High Life!

Teczka.......




Wybory trudne,idę zaraz z nimi do znajomego malarza po radę.Malarz -Artysta doświadczony,wykształcony,mądry,na pewno pomoże.Do kompletu koleżanka Malarka B. pomaga podjąć wybory.Bo ona zdolna bardzo,a ja tylko samouk leniwiec:)))A jak Wam się podoba?to na razie wstępnie przygotowana teczka na egzamin,natomiast już jutro pokażę wszystkie prace,które będą przedmiotem oceny egzaminatorów.Ludzie,trzymajcie kciuki!!!!


czwartek, 19 września 2013

Czerń i biel

https://www.youtube.com/watch?v=IRm7wencDpo&list=RD0268Z978U28qY

Prezenty dla mnie od mojego synka A.:)))



Rozczarowanie,które nie zaskoczyło mnie...

...Bo po co się cieszyć z czyichś spełnionych marzeń?No po co go wspierać?Po co być z niego dumnym?Oto stało się to,czego spodziewałam się podejmując swoje decyzje...Reakcja Twoja mnie nie zdziwiła,bo ja wiedziałam,że Ty nie będziesz się cieszył...Tyle.Bo czasem wspólna łódź ląduje na mieliźnie i się po prostu roztrzaskuje na kamieniach.Dlaczego tak jest? to boli,ale tak jest.Rozmowa z Tobą to postawienie przez Ciebie ultimatum.Nie ma dialogu,nie ma już nic.Ale wiesz co,najgorsze w tym wszystkim jest to,że Ty naprawdę wierzysz w to,co mówisz.Że moje życie to porażka,że moje marzenia są gówno warte,że nie robię nic ,co ma sens.Bo to,co robiłam do tej pory,wg Ciebie nie ma znaczenia.Matura,gdy M.miał dwa latka.Dyplom technika masażysty,gdy M. chodził do przedszkola.Własna pracownia gdy A. miał dwa lata.W tzw. międzyczasie kilka nawrotów choroby,kiedy właściwie uzależniona od Ciebie powinnam się zupełnie poddać i utknąć w czterech ścianach.Nie! to nie ja!!!Walczę o swoje marzenia i będę walczyć nawet wtedy gdy Ciebie nie będzie obok.Nie stawiaj mi takich warunków bo to nie jest fair.Ja Tobie warunków nie stawiałam,ja tylko grzecznie prosiłam .A Ty stawiasz mnie pod ścianą,nie pozostawiając wyboru.Powtarzam to nie fair.

Wybaczcie moi czytelnicy,że swoje frustracje wylewam publicznie,ale wiem,że jest parę osób ,które znając mnie zaglądają tu i stąd poniekąd tylko dowiadują się co u mnie słychać.
A więc powiem głośno,to jest moje życie i mam prawo zrobić z nim,co zechcę.Jutro idę do mojej pani doktor po recepty,ciekawe co ona powie na moje plany.Jestem pewna,że otrzymam gratulacje,tylko kuźwa dlaczego człowiek,który był moim ,,Aniołem" tak boleśnie zrzucił mnie w przepaść.Cholera,powinnam usunąć ten wpis,z czystej poprawności politycznej,z powodu kierującego większością ludzi ,,zdrowym rozsądkiem" ale nie,ja jestem wariatką i mam na to prawo,by pisać,co czuję.A ja odczuwam,mam swoją wrażliwość i oprócz malowania odwzorowuję swe uczucia słowami.Czytasz mnie albo się wycofujesz.Twój wybór.
Każdy ma prawo do swoich decyzji i każdy ma prawo robić to,co daje mu szczęście.Nikt nie zabroni być mi szczęśliwą....
Zepsuty nastrój,cóż,trudne jest życie artysty...
Wpadając w wir wylewania żali nie napisałam najważniejszego.
W poniedziałek,23 września zaczynam egzaminy na ASP.To jest powód do radości,którą ktoś skrzętnie stłumił swoim głosem.Kierunek Grafika,specjalność Grafika Projektowa.Nie dam się przybić.Studia I stopnia,wszystko przede mną:)Nosiłam się z tą myślą już kilka lat,a teraz decyzja podjęta.Bo wiele czynników się na nią złożyło.Przede wszystkim pragnę,by moi synowie mieli zapewnioną dobrą przyszłość,a moje studia byłby inwestycją w moją i pośrednio ich przyszłość.Bo ja w siebie wierzę,powiem nieskromnie,że w tym tkwi moja siła.A kto tego nie rozumie,to jego problem....
Uczę się zdrowego egoizmu.
Nie była to łatwa decyzja wierz mi.Zresztą,marzenia nic nie kosztują.Pomarzyć dobra rzecz.No i oczywiście nie jest powiedziane,że zdam egzaminy.Bo one diabelnie trudne. Ctrl+S,Ctrl+Z.Oto temat pracy na egzamin.Pozostało mi pięć dni do przygotowania się.Mało.Cholernie mało.Ale ja jak to ja pod wpływem adrenaliny tworzę najlepsze prace,i działam wtedy najlepiej.A tej mi teraz nie brakuje tym bardziej ,że ktoś mi jej poziom dziś podniósł(...)
Wszystko nie ważne.egzaminy najważniejsze,to teraz priorytet.Jestem bezwzględna powiesz,ale to nie jest bezwzględność tylko walka o lepsze życie.Koniec wypowiedzi.Dzwoń jeśli chcesz,pisz jeśli chcesz,nie chcesz-nie dzwoń,nie chcesz-nie pisz.Chcesz-bądź,nie chcesz-odejdź.