Dziś sobota,już mija,ale jeszcze... 6 minut:)Cóż się dziś wydarzyło?Sen udał mi się doskonale,pobudka o dziewiątej,a nie jak ostatnio o czwartej:)Zakupy do nowego obrazu,bo farbę trzeba było nabyć,podobrazie...Potem szybki obiad i przyjechała I. na portretowanie.I oczywiście babskie pogaduchy,jakżeby inaczej.Podsumowując beznadziejność męskiej płci,doszłyśmy do wniosku,że ONI wszyscy są niereformowalni,heh!Nie wiadomo zupełnie,jak z nimi rozmawiać.Bo jak się stroszysz,to mówią,że fochy pokazujesz....jak się otwierasz i zdobywasz na szczerość to w pełni to ignorują.Jak atakujesz,to oni się stawiają na sztorc,jak jesteś pobłażliwa to wchodzą ci na głowę.Weź zrozum faceta! I nie jest ważne,czy ma lat 6,16 czy 36....Skaranie boskie z tymi chłopami.Ale ....no właśnie ale się pojawia,świat bez nich byłby cholernie nudny!Tak to już jest że my bez nich a oni bez nas żyć nie potrafimy.I pewnie tak samo oni nie mogą pojąć nas,prawda?Chyba się ze mną zgodzisz,hę???
I. pozowała dziś dość cierpliwie,chwała jej za to.Zaczęłam od oczu i one chyba wyszły najlepiej,no i storczyk też:)Mimo to usunęli mi pracę na digarcie,bo niby słaba technicznie.Co ja zrobiłam?oczywiście dodałam ją na digart drugi raz:D niech się gonią! moderatorzy z Bożej łaski.......
Więc dotrzymałam słowa i zrobiłam drugi portret w konwencji czarno-białej z kolorowym akcentem,do pary do mojej Ćmy.Ćma i storczyk,ładna para:)Muszę to pokazać w filharmonii.Obok siebie wyglądają dobrze.
Ramy dla mnie się robią:)))Będę je mieć po dziesiątym i nastąpi szaleństwo oprawiania.Lubię tę formę podniety,hihi,oprawiając czuję się tak jakbym nakładała śpioszki swojemu nowo narodzonemu dziecięciu.:)
Każdy z obrazów jest jak dziecko...rodzone w bólu i kochane całym sercem.Bo gdy z miłości się poczęło,to ciężko je pozostawić tym bardziej trudno się z nim rozstać.Kto maluje-ten wie.Kto ma dziecko-też powinien to czuć:)Dlatego tak trudno jest wycenić obraz przed jego sprzedażą.Czasem wolę dać w prezencie niż sprzedać,bo wiem,ile kosztowało mnie jego powstanie a to bywa bezcenne.Było parę takich obrazów......na mojej drodze twórczej.Wiedzą Ci,których ściany zdobią moje dzieła,prawda?
Co po za tym?hmn......tęsknota za Słońcem nadal aktualna.Zima ,choć chwilowo odpuszcza-rozpanoszyła się zbytnio.Już za długo jak dla mnie,bez słoneczka(...)
No,dość,czas spać.Bo już niedziela wskoczyła na kalendarz.Czas szybko płynie ale pisząc tutaj do Ciebie drogi Czytelniku,nie czuję tego czasu upływu.Bo wyrażam się,bo daję upust swym tęsknotom,bo opowiadam o tym,co tak naprawdę się dzieje w moim światku.I choć przypominam,że zbieżność osób i faktów jest oczywiście zupełnie przypadkowa,to jakoś się tu zadomowiłam,w tej mojej wymyślonej fabule.
Mówię dobranoc...czas na mnie....
To Twój dostęp do Świata Marzeń,Wyobraźni. -Spełnia estetyczną potrzebę wyrażenia się -Pomaga stać się zauważalnym -Daje Ci szansę wyjść przed szereg
Martwa natura.
sobota, 1 lutego 2014
piątek, 31 stycznia 2014
Potęga romantycznej orkiestry,czyli ukulturalniamy się:)
Bo dziś wyjątkowy wieczór.Koncert pod batutą Jerzego Maksymiuka.Było bardzo..hmn..wzniośle i romantycznie.Muzycznie się uniosłam.Wprawdzie towarzystwo ziewającego syna(rany Julek,on woli Metallicę z orkiestrą)nie było szczytem marzeń,ale cóż ...Przynajmniej ktoś otwierał przede mną drzwi i oddał kurtkę do szatni;)
Swoją drogą,sam koncert( z podwójnym bisem) bardzo udany.Lubię tak czasem coś zrobić dla swojej antymuzycznej duszy.Niech żałują ci,którzy ze mną nie poszli,o!
Oblukałam przy okazji raz jeszcze ścianę,na której mam wisieć.M. stwierdził,że musi dokonać selekcji obrazów,które chcę pokazać.Po co?ciekawe.....Czy są takie moje obrazy,których pokazywać nie powinnam?Zastanawiające....
Nalewka smakuje doskonale,już drugi kieliszek.Bo cóż mi dziś pozostało?Piję za romantyzm,za muzykę,za wszystkie marzenia,które powinny się spełnić.I marzę.Bo to taka forma projekcji tego,co musi się zdarzyć.W sumie nie musi,ale mogłoby...Byłoby miło.To tyle.Pozdrawiam Cię mój Czytelniku,a ponieważ bardzo zajęty Jesteś,to nie narażam Cię już na dłuższe moje wywody,pa!
Swoją drogą,sam koncert( z podwójnym bisem) bardzo udany.Lubię tak czasem coś zrobić dla swojej antymuzycznej duszy.Niech żałują ci,którzy ze mną nie poszli,o!
Oblukałam przy okazji raz jeszcze ścianę,na której mam wisieć.M. stwierdził,że musi dokonać selekcji obrazów,które chcę pokazać.Po co?ciekawe.....Czy są takie moje obrazy,których pokazywać nie powinnam?Zastanawiające....
Nalewka smakuje doskonale,już drugi kieliszek.Bo cóż mi dziś pozostało?Piję za romantyzm,za muzykę,za wszystkie marzenia,które powinny się spełnić.I marzę.Bo to taka forma projekcji tego,co musi się zdarzyć.W sumie nie musi,ale mogłoby...Byłoby miło.To tyle.Pozdrawiam Cię mój Czytelniku,a ponieważ bardzo zajęty Jesteś,to nie narażam Cię już na dłuższe moje wywody,pa!
czwartek, 30 stycznia 2014
Kochani,wysyłajcie sms-y,jeśli podoba się Wam moja twórczość:)dzięki z góry,liczę na WAS!
Chcesz zagłosować ? Wyślij SMS o treści J00082 na numer 7122
Bo trwa drugi etap konkursu na blog roku 2013.wiem,że czytacie,a dużo sms-ów to dla mnie będzie super prezent:)można głosować do 6 lutego tylko,więc telefony w garść.To nie spam,to moja prywatna prośba:)))
Bo trwa drugi etap konkursu na blog roku 2013.wiem,że czytacie,a dużo sms-ów to dla mnie będzie super prezent:)można głosować do 6 lutego tylko,więc telefony w garść.To nie spam,to moja prywatna prośba:)))
Czasem tak bywa.
Tekst roku.http://www.youtube.com/watch?v=oJ8kWjgT1lU Znalazłam dziś.
Wiesz czasem bywa tak
Że sam naprawdę nie wiesz dokąd zmierza twój świat
Tysiące myśli słowa ranią tak ty na kolanach prosisz Boga
Daj mi ten znak.
Że sam naprawdę nie wiesz dokąd zmierza twój świat
Tysiące myśli słowa ranią tak ty na kolanach prosisz Boga
Daj mi ten znak.
If I ain't got you with me baby
So nothing in this whole wide world don't mean a thing
If I ain't got you with me baby
Na taką polemikę się dziś nastawiam.Co Ty na to?
So nothing in this whole wide world don't mean a thing
If I ain't got you with me baby
Na taką polemikę się dziś nastawiam.Co Ty na to?
środa, 29 stycznia 2014
Zmęczona.
Jestem zmęczona i wyczerpana porannym wstawaniem.To nie jest dla mnie,ale cóż,czego się nie robi dla dobra ogółu:),,,że tak się wyrażę:)
Dzień szybko minął,troszkę się działo,choć bez żadnych ekscesów. Rano,po wyjściu z domu( godz. 5 .05) uśmiechnęłam się do czapki,bo minus dziesięć na zewnątrz.Szok dla mojej świeżo wykąpanej głowy.Więc przyliz na głowie cały dzień,ale co,lepsze to niż zapalenie zatok...
Popołudnie męczące,jak zwykle bieg do przedszkola,zakupy,obiad itd itp....Trochę nudy,trochę pracy i już czas spać.Nie lubię tak wcześnie chodzić spać.Ja sowa lubię nocne posiedzenia,nocne rozważania,nocne rozmowy i nocne malowanie.Oraz oczywiście nocne podjadanie;)
Pan od ram nie odpisał jeszcze na maila,ale liczę,że zdąży...
Dzieci zdrowe,odpukać.
Cisza w eterze.
Zmęczenie.
Wystarczy już tego dnia,jutro będzie chyba lepiej.A w ogóle to czekam lata.Ciepełka,dłuższych wieczorów,porannych wschodów,lipcowych burz(!!!) i SŁOŃCA!!!
Znowu dziś nic nie namalowałam,ale cieszę się,że choć mój krótki urlop poświęciłam i stworzyłam kilka obrazów.Bo tak,to co ja bym tam powiesiła???? nie da się połączyć wszystkiego,nie można wydłużyć doby,nie można się rozdwoić.Więc muszę pogodzić się z tym,że nie jestem w stanie przeskoczyć niektórych kwestii....a spać kiedyś trzeba.Jeszcze miesiąc.I tak to,toczy się moje życie między jedną a drugą wystawą,między jedną a drugą szansą na to,że ktoś mnie kiedyś dostrzeże i uzna mój talent.Marzenia się spełniają więc wierzę uparcie,że te moje najskrytsze też kiedyś doczekają się realizacji.Troszkę im pomagam,ale żebym jeszcze miała więcej cierpliwości,byłoby ok.Wiem,że nie od razu Kraków zbudowano,ale jasny gwint,ile trzeba poświęcić,by poczuć smak spełnienia?no dobra,nie narzekam już...jest nieźle.Ale...tak czasem mi źle i smutno,i tak czasem pragnę ....ech,Ty wiesz,prawda?Czytasz mnie ,zaglądasz,oglądasz moje obrazy i powinieneś wiedzieć,czego pragnę,drogi Obserwatorze.Nie chcę się powtarzać,ale jestem zaprzeczeniem samej siebie i trudno mnie zrozumieć,więc nie próbuj,ale bądź,po prostu bądź.Przyjdź do mnie w śnie ,obejmij swym ramieniem i zostań moim Aniołem na zawsze.Mój ideale.Wymarzyłam Cię sobie i choć szorstki bywasz dla mnie,to Jesteś.Mój świecie.http://www.youtube.com/watch?v=aH0BwjjuHFc
ps. dla niewtajemniczonych przypominam,że zbieżność faktów i ludzi opisanych w tym blogu jest przypadkowa,nie stanowi podstaw do obserwacji naukowych a wszystkie opisane sytuacje są fikcją literacką.Amen.
Dzień szybko minął,troszkę się działo,choć bez żadnych ekscesów. Rano,po wyjściu z domu( godz. 5 .05) uśmiechnęłam się do czapki,bo minus dziesięć na zewnątrz.Szok dla mojej świeżo wykąpanej głowy.Więc przyliz na głowie cały dzień,ale co,lepsze to niż zapalenie zatok...
Popołudnie męczące,jak zwykle bieg do przedszkola,zakupy,obiad itd itp....Trochę nudy,trochę pracy i już czas spać.Nie lubię tak wcześnie chodzić spać.Ja sowa lubię nocne posiedzenia,nocne rozważania,nocne rozmowy i nocne malowanie.Oraz oczywiście nocne podjadanie;)
Pan od ram nie odpisał jeszcze na maila,ale liczę,że zdąży...
Dzieci zdrowe,odpukać.
Cisza w eterze.
Zmęczenie.
Wystarczy już tego dnia,jutro będzie chyba lepiej.A w ogóle to czekam lata.Ciepełka,dłuższych wieczorów,porannych wschodów,lipcowych burz(!!!) i SŁOŃCA!!!
Znowu dziś nic nie namalowałam,ale cieszę się,że choć mój krótki urlop poświęciłam i stworzyłam kilka obrazów.Bo tak,to co ja bym tam powiesiła???? nie da się połączyć wszystkiego,nie można wydłużyć doby,nie można się rozdwoić.Więc muszę pogodzić się z tym,że nie jestem w stanie przeskoczyć niektórych kwestii....a spać kiedyś trzeba.Jeszcze miesiąc.I tak to,toczy się moje życie między jedną a drugą wystawą,między jedną a drugą szansą na to,że ktoś mnie kiedyś dostrzeże i uzna mój talent.Marzenia się spełniają więc wierzę uparcie,że te moje najskrytsze też kiedyś doczekają się realizacji.Troszkę im pomagam,ale żebym jeszcze miała więcej cierpliwości,byłoby ok.Wiem,że nie od razu Kraków zbudowano,ale jasny gwint,ile trzeba poświęcić,by poczuć smak spełnienia?no dobra,nie narzekam już...jest nieźle.Ale...tak czasem mi źle i smutno,i tak czasem pragnę ....ech,Ty wiesz,prawda?Czytasz mnie ,zaglądasz,oglądasz moje obrazy i powinieneś wiedzieć,czego pragnę,drogi Obserwatorze.Nie chcę się powtarzać,ale jestem zaprzeczeniem samej siebie i trudno mnie zrozumieć,więc nie próbuj,ale bądź,po prostu bądź.Przyjdź do mnie w śnie ,obejmij swym ramieniem i zostań moim Aniołem na zawsze.Mój ideale.Wymarzyłam Cię sobie i choć szorstki bywasz dla mnie,to Jesteś.Mój świecie.http://www.youtube.com/watch?v=aH0BwjjuHFc
ps. dla niewtajemniczonych przypominam,że zbieżność faktów i ludzi opisanych w tym blogu jest przypadkowa,nie stanowi podstaw do obserwacji naukowych a wszystkie opisane sytuacje są fikcją literacką.Amen.
Subskrybuj:
Posty (Atom)