To Twój dostęp do Świata Marzeń,Wyobraźni. -Spełnia estetyczną potrzebę wyrażenia się -Pomaga stać się zauważalnym -Daje Ci szansę wyjść przed szereg
Martwa natura.
wtorek, 12 sierpnia 2014
piątek, 8 sierpnia 2014
czwartek, 7 sierpnia 2014
ALE JAJA! czyli o tym...Czym skorupka za młodu nasiąknie,tym na starość trąci.
....to takie spostrzeżenie a propos sytuacji.Jaja jak berety,chciałoby się rzec.Co ja się będę rozwodzić w temacie,powiem krótko:nie chodzi tu o dzielenie się jajkiem w Wielkanoc,nie chodzi też o obchodzenie się z kimś jak z jajkiem( o nie moi drodzy) ale chodzi raczej o jajo kukułcze i do tego śmierdzące!Podrzucenie takiego jaja uważam za wielce niestosowne,śmiem podejrzewać,iż jest to działanie świadome oraz pełne premedytacji.Kropka.
Tyle w temacie jaj,nawiązując natomiast do drugiego członu tytułowego posta-to jest najprawdziwsza prawda.Bo ile kultury,serca i empatii nauczą nas nasi rodzice-tyle samo oddamy ludziom w swoim otoczeniu w dorosłości.Tyle nauczymy swoje dzieci,tyle przekażemy im wychowując je.Moje dzieci wiedzą,iż mama artystyczna dusza ma wiele zastrzeżeń co do funkcjonowania obecnego ,,ładu" i ,,porządku" na świecie.I że nie tyczy się to tylko sytuacji politycznych,gospodarczych oraz kulturowych tendencji w obecnej dobie technologicznego rozwoju.Wiele mam do życzenia,wiele mi nie odpowiada,z wieloma się nie zgadzam.Czy to w życiu ,czy to w kwestiach prywatnych czy zawodowych.
Reasumując-jestem dociekliwa,bystra,inteligentna i praworządna osoba i do jasnej cholery nie zgadzam się na pewne rzeczy.A to się może nie podobać:)Co niektórym jednostkom.Ale wiesz co? Mam na to wywalone..To co mnie mierzi-tępię,to co mnie wkurza- ignoruję a to,co mnie denerwuje-w znacznej mierze mówię o tym otwarcie.I za to mnie nie wszyscy lubią:) I dobrze,bo być lubianym przez wszystkich bez wyjątku-to byłoby nudne:)A więc gadajcie-hieny i matrony! niech wasze gęby paplą ozorami w zaciszu sekretnych pokoi,ale pamiętajcie o tym,że oko Wielkiego Brata was obserwuje a każdy występek wbrew prawu będzie srogo ukarany.Tyle o tym i o tamtym,teraz wyciszona i spokojna idę spać,wyplułam z siebie ferment i oczyszczona,udaję się na zasłużony odpoczynek.Ten post nie dla wszystkich,tylko dla inteligentnych,jak zresztą całość mojego bloga-adresuję go do ludzi o mocnych nerwach,odpornych z twardą dupą i miękkim sercu,do których sama mogę się zaliczyć.Tyle........
Tyle w temacie jaj,nawiązując natomiast do drugiego członu tytułowego posta-to jest najprawdziwsza prawda.Bo ile kultury,serca i empatii nauczą nas nasi rodzice-tyle samo oddamy ludziom w swoim otoczeniu w dorosłości.Tyle nauczymy swoje dzieci,tyle przekażemy im wychowując je.Moje dzieci wiedzą,iż mama artystyczna dusza ma wiele zastrzeżeń co do funkcjonowania obecnego ,,ładu" i ,,porządku" na świecie.I że nie tyczy się to tylko sytuacji politycznych,gospodarczych oraz kulturowych tendencji w obecnej dobie technologicznego rozwoju.Wiele mam do życzenia,wiele mi nie odpowiada,z wieloma się nie zgadzam.Czy to w życiu ,czy to w kwestiach prywatnych czy zawodowych.
Reasumując-jestem dociekliwa,bystra,inteligentna i praworządna osoba i do jasnej cholery nie zgadzam się na pewne rzeczy.A to się może nie podobać:)Co niektórym jednostkom.Ale wiesz co? Mam na to wywalone..To co mnie mierzi-tępię,to co mnie wkurza- ignoruję a to,co mnie denerwuje-w znacznej mierze mówię o tym otwarcie.I za to mnie nie wszyscy lubią:) I dobrze,bo być lubianym przez wszystkich bez wyjątku-to byłoby nudne:)A więc gadajcie-hieny i matrony! niech wasze gęby paplą ozorami w zaciszu sekretnych pokoi,ale pamiętajcie o tym,że oko Wielkiego Brata was obserwuje a każdy występek wbrew prawu będzie srogo ukarany.Tyle o tym i o tamtym,teraz wyciszona i spokojna idę spać,wyplułam z siebie ferment i oczyszczona,udaję się na zasłużony odpoczynek.Ten post nie dla wszystkich,tylko dla inteligentnych,jak zresztą całość mojego bloga-adresuję go do ludzi o mocnych nerwach,odpornych z twardą dupą i miękkim sercu,do których sama mogę się zaliczyć.Tyle........
wtorek, 5 sierpnia 2014
Czarna puma,zdechły wróbel,czyli znaki...dziwnowskazy.
No i się porobiło.Widziałam,ale namalować nie potrafię...Musiałabym zobaczyć po raz drugi,hehe.
Swoją drogą,to dziwne,co ludzkie oko zobaczyć może.Dziś natomiast widziałam zdechłego wróbla...z chodzącymi po nim dzikunami. Wstrętny widok,jeszcze bardziej wstrętnie było trzymać go w ręku.Ponoć lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu ale dlaczego od razu zdechły?!
Padliną zalatywało od kilku dni....Nie mogłam zlokalizować smrodu.Teraz mam że tak się wyrażę źródło smrodu w garści...I co z tym fantem zrobić-oto jest pytanie natury wręcz filozoficznej.Nie wiem na razie jak rozwiązać zaistniałą sytuację,ale doprawdy mam ochotę wyrzucić. Tę padlinę.(...)
Wyczytałam na forum jakimś,że jak przyśni się czarna puma to znaczy,że cechuję się wielką odwagą i mądrością.A co to znaczy ,jeśli zobaczy się czarną pumę naprawdę?Tego już nie znalazłam,ale jak się dowiem,to szybko Ci to opowiem.To,co na temat czarnej pumy piszą to:
Symbol ten może sygnalizować, że na jawie cechujesz się wielką życiową mądrością, a także masz nieco drapieżną naturę, dzięki czemu na pewno uda Ci się osiągnąć szczyt kariery zawodowej, o którym marzysz.I tego muszę się trzymać.No bo w końcu nikt jej oprócz mnie nie widział!Wróbla zdechłego widzieli za to prawie wszyscy...nikt nie był na tyle odważny by wziąć go i posprzątać...Hehe.No ale kto jak nie ja?
Dziś czuję niesmak na wspomnienie dzikunów ,ruszająca się ohyda...
Muszę się z tym przespać.
Tęsknię za spokojem,który odszedł,wyjechał,zostawił mnie samą,ale wróci,to wiem.
Spokój,bezpieczeństwo,komfort-tego mi potrzeba.Jednak muszę zaspokoić się sama.Gdzie tego szukać wiem,tylko jakoś czasu brakuje.I tak miotam się pomiędzy swoim spokojem a tym,co mnie otacza.W całym bałaganie codzienności staram się odnaleźć prawdę.To jest trudne,wiem,ale droga jest tylko jedna.Ona wiedzie poprzez góry i rzeki,ale prowadzi do celu-do mojego szczęścia :)
Upał.Wczoraj termometr na moim tarasie( sorry balkonie)wskazywał 44 stopnie Celsjusza.To było o siedemnastej...Dziś było nieco inaczej,gdyż tą porą byłam jeszcze w pracy,a więc się rozumie,że na tarasie być nie mogłam.O osiemnastej trzydzieści natomiast jechałam tramwajem linii 5,następnie 3.Do domu...Tu,w moim zaciszu zmagam się z myślami.Różnymi,dziś szarymi.Bo kolorowo nie jest.Weekend obfitujący w przyjemności znów szybko minął,a poniedziałek nie przyniósł nic optymistycznego,prócz świadomości,że nie jestem jeszcze aż taka stara jak mi się wydawało,bo ludzie piszą do mnie,że wyglądam na szczęśliwą :)Piszą i to tylko nieliczni.To dobrze,że nieliczni,bo gdyby tak pisali wszyscy to byłoby zbyt idealne.
Czy ja jestem szczęśliwa?Tak.Bo są momenty w życiu,moim życiu,które tylko ja odczuwam jakże dotkliwie.Nie znaczy,że boleśnie.Bo te własnie momenty skłaniają do myślenia,że powolutku realizuje się plan doskonały.O życiu.Pełnym radości i bogactwa.Choć świadczą o tym chwile,bywają krótkie,ale te właśnie chwile powodują ,że warto jest czekać każdej sekundy,która może przynieść spełnienie.Bo tak naprawdę nigdy nie wiesz,co może się zdarzyć.Za chwilę może się zdarzyć coś pięknego,czego nikt nie przewidzi.
Wróciłam do Murphy'ego.Lektura potęgi podświadomości daje rezultaty.Słucham tej książki chyba 3 raz.
Nie brakuje mi życzliwości bliskich osób,nie brakuje mi wiary w swoje możliwości i nawet nie brakuje mi nadziei,że wszystko ułoży się wg mojej myśli.Taka afirmacja przed snem ,po trudnym dniu jest nieoceniona.
Myślę,że jeszcze trochę pracy przede mną,ale wierzę,że za życia zdążę jeszcze zebrać plony.
Kilka pustych kartek czeka na zapełnienie.Kilka dni i będę mogła na powrót zająć się tym,co najlepsze...Więc pełna pozytywnych myśli-oddalam się w krainę snu.Tobie życzę pięknych wakacji,gdziekolwiek jesteś,bo pamiętaj,że lato to czas gdy dojrzewają owoce,gdy słońce rozpala nasze serca a nasze ciała nabierają zdrowego wyglądu,szukamy siebie i żadna burza nie przeszkodzi nam siebie odnaleźć.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)