niedziela, 2 lutego 2014

Walka z portretem trwa...,,JOLA" olej 40/50 cm

Trochę inny....malowany na życzenie...obraz olejny 40/ 50 cm.
Obraz ten przysporzył mi nie lada kłopotu.....nie widziałam modelki(tylko czarno-białe stare zdjęcie....).Ale po trudach i znojach-chyba wybrnęłam?Nie uważam go jeszcze za zupełnie ukończony,ale pokazuję...jak zwykle:)Życzeniem było malowanie szerokim pędzlem,szpachlą,plamami.Czy o czymś takim myślała pani H. nie wiem,ale wiem już,że się spodobał.Ciekawe co powie ,,JOLA"???
A więc jak widzisz mój weekend minął bardzo pracowicie,i dobrze,przynajmniej nie myślałam o głupotach:)hihihi.
Jutro poniedziałek,więc się zaczyna taniec pingwina.Ale dobrze,bardzo dobrze!
Zmęczona,ledwie żyję....praca twórcza nie zawsze jest lekka,zapewniam.
Tymczasem wybieram się do kąpieli,umazana farbami...aha,jeszcze pędzle umyć muszę.No,to cześć!







sobota, 1 lutego 2014

Portret Iwony...rozpoczęty:)...i skończony:)

Dziś sobota,już mija,ale jeszcze...   6 minut:)Cóż się dziś wydarzyło?Sen udał mi się doskonale,pobudka o dziewiątej,a nie jak ostatnio o czwartej:)Zakupy do nowego obrazu,bo farbę trzeba było nabyć,podobrazie...Potem szybki obiad i przyjechała I. na portretowanie.I oczywiście babskie pogaduchy,jakżeby inaczej.Podsumowując beznadziejność męskiej płci,doszłyśmy do wniosku,że ONI wszyscy są niereformowalni,heh!Nie wiadomo zupełnie,jak z nimi rozmawiać.Bo jak się stroszysz,to mówią,że fochy pokazujesz....jak się otwierasz i zdobywasz na szczerość to w pełni to ignorują.Jak atakujesz,to oni się stawiają na sztorc,jak jesteś pobłażliwa to wchodzą ci na głowę.Weź  zrozum faceta! I nie jest ważne,czy ma lat 6,16 czy 36....Skaranie boskie z tymi chłopami.Ale ....no właśnie ale się pojawia,świat bez nich byłby cholernie nudny!Tak to już jest że my bez nich a oni bez nas żyć nie potrafimy.I pewnie tak samo oni nie mogą pojąć nas,prawda?Chyba się ze mną zgodzisz,hę???
 
I. pozowała dziś dość cierpliwie,chwała jej za to.Zaczęłam od oczu i one chyba wyszły najlepiej,no i storczyk też:)Mimo to usunęli mi pracę na digarcie,bo niby słaba technicznie.Co ja zrobiłam?oczywiście dodałam ją na digart drugi raz:D niech się gonią! moderatorzy z Bożej łaski.......
Więc dotrzymałam słowa i zrobiłam drugi portret w konwencji czarno-białej z kolorowym akcentem,do pary do mojej Ćmy.Ćma i storczyk,ładna para:)Muszę to pokazać w filharmonii.Obok siebie wyglądają dobrze.
  Ramy dla mnie się robią:)))Będę je mieć po dziesiątym i nastąpi szaleństwo oprawiania.Lubię tę formę podniety,hihi,oprawiając czuję się tak jakbym nakładała śpioszki swojemu nowo narodzonemu dziecięciu.:)
Każdy z obrazów jest jak dziecko...rodzone w bólu  i kochane całym sercem.Bo gdy z miłości się poczęło,to ciężko je pozostawić  tym bardziej trudno się z nim rozstać.Kto maluje-ten wie.Kto ma dziecko-też powinien to czuć:)Dlatego tak trudno jest wycenić obraz przed jego sprzedażą.Czasem wolę dać w prezencie niż sprzedać,bo wiem,ile kosztowało mnie jego powstanie a to bywa bezcenne.Było parę takich obrazów......na mojej drodze twórczej.Wiedzą Ci,których ściany zdobią moje dzieła,prawda?
Co po za tym?hmn......tęsknota za Słońcem nadal aktualna.Zima ,choć chwilowo odpuszcza-rozpanoszyła się zbytnio.Już za długo jak dla mnie,bez słoneczka(...)
No,dość,czas spać.Bo już niedziela wskoczyła na kalendarz.Czas szybko płynie ale pisząc tutaj do Ciebie drogi Czytelniku,nie czuję tego czasu upływu.Bo wyrażam się,bo daję upust swym tęsknotom,bo opowiadam o tym,co tak naprawdę się dzieje w moim światku.I choć przypominam,że zbieżność osób i faktów jest oczywiście zupełnie przypadkowa,to jakoś się tu zadomowiłam,w tej mojej wymyślonej fabule.
Mówię dobranoc...czas na mnie....

piątek, 31 stycznia 2014

Potęga romantycznej orkiestry,czyli ukulturalniamy się:)

Bo dziś wyjątkowy wieczór.Koncert pod batutą Jerzego Maksymiuka.Było bardzo..hmn..wzniośle i romantycznie.Muzycznie się uniosłam.Wprawdzie towarzystwo ziewającego syna(rany Julek,on woli Metallicę z orkiestrą)nie było szczytem marzeń,ale cóż ...Przynajmniej ktoś otwierał przede mną drzwi i oddał kurtkę do szatni;)

Swoją drogą,sam koncert( z podwójnym bisem) bardzo udany.Lubię tak czasem coś zrobić dla swojej antymuzycznej duszy.Niech żałują ci,którzy ze mną nie poszli,o!
Oblukałam przy okazji raz jeszcze ścianę,na której mam wisieć.M. stwierdził,że musi dokonać selekcji obrazów,które chcę pokazać.Po co?ciekawe.....Czy są takie moje obrazy,których pokazywać nie powinnam?Zastanawiające....
Nalewka smakuje doskonale,już drugi kieliszek.Bo cóż mi dziś pozostało?Piję za romantyzm,za muzykę,za wszystkie marzenia,które powinny się spełnić.I marzę.Bo to taka forma projekcji tego,co musi się zdarzyć.W sumie nie musi,ale mogłoby...Byłoby miło.To tyle.Pozdrawiam Cię mój Czytelniku,a ponieważ bardzo zajęty Jesteś,to nie narażam Cię już na dłuższe moje wywody,pa!

czwartek, 30 stycznia 2014

Kochani,wysyłajcie sms-y,jeśli podoba się Wam moja twórczość:)dzięki z góry,liczę na WAS!

Chcesz zagłosować ? Wyślij SMS o treści J00082 na numer 7122

Bo trwa drugi etap konkursu na blog roku 2013.wiem,że czytacie,a dużo sms-ów to dla mnie będzie super prezent:)można głosować do 6 lutego tylko,więc telefony w garść.To nie spam,to moja prywatna prośba:)))

Czasem tak bywa.

Tekst roku.http://www.youtube.com/watch?v=oJ8kWjgT1lU  Znalazłam dziś.
Wiesz czasem bywa tak
Że sam naprawdę nie wiesz dokąd zmierza twój świat
Tysiące myśli słowa ranią tak ty na kolanach prosisz Boga
Daj mi ten znak.


If I ain't got you with me baby 
So nothing in this whole wide world don't mean a thing 
If I ain't got you with me baby

Na taką polemikę się dziś nastawiam.Co Ty na to?