To Twój dostęp do Świata Marzeń,Wyobraźni. -Spełnia estetyczną potrzebę wyrażenia się -Pomaga stać się zauważalnym -Daje Ci szansę wyjść przed szereg
Martwa natura.
sobota, 29 marca 2014
Zawieszenie broni?
Bo ja nie chcę toczyć wojen,bo ja nie chcę walczyć.No ,chyba że o szczęście swoje i swoich bliskich.
Tu spodziewasz się ode mnie jakiejś długiej tyrady,jakiegoś monologu z możliwym sensem wyrecytowanego....ale nie,nie spodziewaj się tego po mnie-dziś,o nie!
Mam dobrą lekturę(Paulo Coelho,,Brida"),więc po wieczorze kiepskim(za to w dobrym towarzystwie) oddam się...lekturze bez reszty.I być może jutro coś napiszę,może coś Ci opowiem,ale na razie chcę odejść w wędrówkę po innych światach.Dobranoc...
Tu spodziewasz się ode mnie jakiejś długiej tyrady,jakiegoś monologu z możliwym sensem wyrecytowanego....ale nie,nie spodziewaj się tego po mnie-dziś,o nie!
Mam dobrą lekturę(Paulo Coelho,,Brida"),więc po wieczorze kiepskim(za to w dobrym towarzystwie) oddam się...lekturze bez reszty.I być może jutro coś napiszę,może coś Ci opowiem,ale na razie chcę odejść w wędrówkę po innych światach.Dobranoc...
środa, 26 marca 2014
poniedziałek, 24 marca 2014
Epilog.
,,Pisałam jeden dzień,drugi,trzeci...Co rano szłam na brzeg rzeki Piedry,a gdy zapadał wieczór,tamta kobieta przychodziła i zabierała mnie do swojego pokoju w starym klasztorze.Prała moją bieliznę,szykowała dla nas kolację,mówiła o błahych sprawach ,a na koniec układała mnie do snu.
Pewnego ranka,kiedy kończyłam już prawie mój rękopis,usłyszałam warkot nadjeżdżającego samochodu.Serce ścisnęło mi się w piersi,ale nie dawałam wiary temu,co mi podpowiadało. Czułam się teraz uwolniona od wszystkiego,gotowa powrócić do życia,wziąć od nowa ster w swoje ręce.Najtrudniejsze było już za mną,choć na dnie została resztka melancholijnego żalu.Ale moje serce nie myliło się.Nie podnosząc nawet oczu znad kartki,czułam jego obecność,słyszałam jego kroki."
Pewnego ranka,kiedy kończyłam już prawie mój rękopis,usłyszałam warkot nadjeżdżającego samochodu.Serce ścisnęło mi się w piersi,ale nie dawałam wiary temu,co mi podpowiadało. Czułam się teraz uwolniona od wszystkiego,gotowa powrócić do życia,wziąć od nowa ster w swoje ręce.Najtrudniejsze było już za mną,choć na dnie została resztka melancholijnego żalu.Ale moje serce nie myliło się.Nie podnosząc nawet oczu znad kartki,czułam jego obecność,słyszałam jego kroki."
sobota, 22 marca 2014
Miłość.
-,,Czego Ty chcesz?"
-Mam wszystko to co chcę.
...Albo inny dialog:
-,,Kochasz mnie?"
- a co to jest miłość?
Czy to wspólne poranki z gorącą kawą-codziennie?Czy to wspólne konto w banku i wspólne mieszkanie? Czy to wspólne dzieci?Czy to może... ogień w sercach gdy usta złączą się pocałunkami rozgrzane i ciała drżą rozkoszą nieopisaną?
Jak odpowiedzieć na pytanie o miłość,gdy kawa już ostygła a to co wspólne przestało być dawno.Niech nikt więcej nie zadaje mi takich pytań,bo ja niestety nie umiem na nie odpowiedzieć.
Tak,jestem złą kobietą.Zdzirą,zołzą i lafiryndą.I niech tak już zostanie,bo jakoś lepiej mi z tym.
Niech pytanie o miłość zostanie niedopowiedziane a to,czego szukam odnajdzie się samo,wróci do mnie za zdwojoną siłą,bo cokolwiek to będzie na pewno sobie na to zasłużyłam.Ot co.
Słucham właśnie Paulo Coelho ,,Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam"...........Jestem gdzieś w drugim czy trzecim rozdziale.Myślę sobie,że posłucham do końca bo chyba warto doczekać finału.Przez ,,Zwycięzca jest sam" jakoś przebrnęłam,ale było ciężko.Ta pierwsza pozycja chyba bardziej do mnie przemawia,nie wspominając o ,,Alchemiku" którego połknęłam z 15 lat temu, dość łapczywie.Sama się zastanawiam,co nowego wniesie moja kolejna zdobycz Coelho. Na tę potrzebę nawet odświeżyłam swoje konto na chomikuj,które prawie zgnuśniało przez jakieś 5 lat.A więc słucham.Przerwa w malowaniu.Zasłużona,jak myślę.Bo ileż można się szarpać z czystymi płótnami,jeśli coś lub ktoś nie może zainspirować.Wobec tego czekam na inspirację,moja wena nabiera siły, a ja odżywam powoli,racząc się lekturą,piękną aurą i wolnością wypowiedzi.
-Mam wszystko to co chcę.
...Albo inny dialog:
-,,Kochasz mnie?"
- a co to jest miłość?
Czy to wspólne poranki z gorącą kawą-codziennie?Czy to wspólne konto w banku i wspólne mieszkanie? Czy to wspólne dzieci?Czy to może... ogień w sercach gdy usta złączą się pocałunkami rozgrzane i ciała drżą rozkoszą nieopisaną?
Jak odpowiedzieć na pytanie o miłość,gdy kawa już ostygła a to co wspólne przestało być dawno.Niech nikt więcej nie zadaje mi takich pytań,bo ja niestety nie umiem na nie odpowiedzieć.
Tak,jestem złą kobietą.Zdzirą,zołzą i lafiryndą.I niech tak już zostanie,bo jakoś lepiej mi z tym.
Niech pytanie o miłość zostanie niedopowiedziane a to,czego szukam odnajdzie się samo,wróci do mnie za zdwojoną siłą,bo cokolwiek to będzie na pewno sobie na to zasłużyłam.Ot co.
Słucham właśnie Paulo Coelho ,,Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam"...........Jestem gdzieś w drugim czy trzecim rozdziale.Myślę sobie,że posłucham do końca bo chyba warto doczekać finału.Przez ,,Zwycięzca jest sam" jakoś przebrnęłam,ale było ciężko.Ta pierwsza pozycja chyba bardziej do mnie przemawia,nie wspominając o ,,Alchemiku" którego połknęłam z 15 lat temu, dość łapczywie.Sama się zastanawiam,co nowego wniesie moja kolejna zdobycz Coelho. Na tę potrzebę nawet odświeżyłam swoje konto na chomikuj,które prawie zgnuśniało przez jakieś 5 lat.A więc słucham.Przerwa w malowaniu.Zasłużona,jak myślę.Bo ileż można się szarpać z czystymi płótnami,jeśli coś lub ktoś nie może zainspirować.Wobec tego czekam na inspirację,moja wena nabiera siły, a ja odżywam powoli,racząc się lekturą,piękną aurą i wolnością wypowiedzi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)