pomimo przeciwności.Dziś spotkało mnie coś przykrego.Nie wiem,ale dlaczego trzeba gorzko płacić za swoje zdanie i uczciwość względem własnych zasad.Źle skonstruowałam zdanie,bo źle skonstruowały się ostatnie wydarzenia...To nie tak miało być.Ale co nas nie zabije to nas wzmocni,prawda I.?(...)
Dziś też spotkało mnie coś miłego.Więc w sumie się zrównoważyło.Wiadomości te,na które czeka się całymi godzinami,czasem dniami niosą ze sobą wiele emocji.I dobrze,tak ma być :)
Nie mam wiele do opowieści.Tymczasowo oczywiście.Większość wolnego czasu poświęcony jest moim chłopcom,walce o przetrwanie pośród nich.Bo czasem to naprawdę ręce opadają......Każdy z nich ma swoje indywidualne cechy charakteru odziedziczone po tej brzydkiej płci.z którymi oswoić się nie nauczę nigdy.Dziś na przykład piątek,który to mógłby być doskonale spędzony ,a tu ci awantura pomiędzy sześcio i piętnastolatkiem...Kiedyś powiedziałam ,a było to bodaj po urodzeniu M.,że czekam emerytury.Długo nie wiedziałam czemu,ale teraz już wiem,brakuje mi tego spokoju jaki towarzyszy jesieni życia...Bo teraz czuję się jak w epicentrum jakiegoś cholernego huraganu!Dzieci małe to absorbujące,dzieci dorastające to wykańczające nerwowo elementy życia kobiety takiej jak ja.Znaczy Matki Polki i kury domowej chwilowo.Powoli dojrzewam do decyzji zmiany trybu życia bo jak tak dłużej pójdzie to ja zwariuję z nimi wszystkimi,chcącymi wejść mi na głowę.Ale nie dam się!
Nie skarżę się.Szukam rozwiązań.
Pewnym na sto procent aspektem mojego obecnego życia jest fakt,iż powoli zaczynam nudzić się.Nudzi mnie tryb,nudzi mnie brak motywacji,nudzą mnie fałszywi przyjaciele,nudzi mnie zawiść ludzka i nudzi mnie brak poszanowania czyjejś odmienności.Czas to zmienić.
Swoje poszukiwania zacznę od...pogrzebania w swoim wnętrzu.Może tutaj,nie szukając daleko odnajdę harmonię i ład wprowadzę do tego,co jeszcze nie jest poukładane tak,jak trzeba.Taki plan.
Dobrego wieczoru dla Ciebie.Ja walczę,powalczyć muszę jeszcze trochę.
To Twój dostęp do Świata Marzeń,Wyobraźni. -Spełnia estetyczną potrzebę wyrażenia się -Pomaga stać się zauważalnym -Daje Ci szansę wyjść przed szereg
Martwa natura.
piątek, 7 listopada 2014
środa, 5 listopada 2014
Na horyzoncie cel.
https://www.youtube.com/watch?v=DsbzfaP-ySM
Zaplatam długą nić...
Tymczasem u mnie...porządki w domu.Nie sprzątam regularnie,więc jak już zacznę(ze 3 razy do roku....)to lecę po całości.Dziś padło na kuchnię,wygrzebałam się z niej około 23-ciej.Ale...gdy Mama weszła i powiedziała do mnie:ale pięknie jest w kuchni ! to od razu urosłam :)Cóż ,nawet artyści muszą czasem zrobić coś przyziemnego i wziąć do ręki szmatę(nie do pędzli) oraz założyć fartuch(tym razem nie do malowania).Efekty mojego sprzątania są widoczne i to mnie cieszy :)
Co po za tym?Chciałbyś wiedzieć.Mogę powiedzieć OK.
Swoje potrzeby realizuję malarsko,tymczasem to mi wystarcza.Nie wiem,jak długo to potrwa,mam na myśli Wenę,ale jak na razie trzyma mnie.Jeszcze przydałoby się sprzedać kilka obrazów,co byłoby na kredki i kartki.No,też na waciki!
Jest późno.Miałam dziś migrenę oczną,więc zjeść musiałam tablety.Ale minęło...Ciekawe kiedy minie chęć sprzątania,hehe.Może uda mi się z rozpędu ogarnąć całe mieszkanie,czego sobie życzę.Bo trochę zaskoczył mnie kolega,który odwiedzając mnie nie był zdziwiony bałaganem,przy czym stwierdził,że przecież u mnie to normalne-taki nieład..............Nieład to lekko powiedziane.Rzekłabym niezły pierdolnik,hehe.Ale kuchnia już widoczna,dostrzegalna i odzyskała swą funkcję.Oby dalej do brzegu, z tym sprzątaniem i ...nie tylko:)
Zaplatam długą nić...
Tymczasem u mnie...porządki w domu.Nie sprzątam regularnie,więc jak już zacznę(ze 3 razy do roku....)to lecę po całości.Dziś padło na kuchnię,wygrzebałam się z niej około 23-ciej.Ale...gdy Mama weszła i powiedziała do mnie:ale pięknie jest w kuchni ! to od razu urosłam :)Cóż ,nawet artyści muszą czasem zrobić coś przyziemnego i wziąć do ręki szmatę(nie do pędzli) oraz założyć fartuch(tym razem nie do malowania).Efekty mojego sprzątania są widoczne i to mnie cieszy :)
Co po za tym?Chciałbyś wiedzieć.Mogę powiedzieć OK.
Swoje potrzeby realizuję malarsko,tymczasem to mi wystarcza.Nie wiem,jak długo to potrwa,mam na myśli Wenę,ale jak na razie trzyma mnie.Jeszcze przydałoby się sprzedać kilka obrazów,co byłoby na kredki i kartki.No,też na waciki!
Jest późno.Miałam dziś migrenę oczną,więc zjeść musiałam tablety.Ale minęło...Ciekawe kiedy minie chęć sprzątania,hehe.Może uda mi się z rozpędu ogarnąć całe mieszkanie,czego sobie życzę.Bo trochę zaskoczył mnie kolega,który odwiedzając mnie nie był zdziwiony bałaganem,przy czym stwierdził,że przecież u mnie to normalne-taki nieład..............Nieład to lekko powiedziane.Rzekłabym niezły pierdolnik,hehe.Ale kuchnia już widoczna,dostrzegalna i odzyskała swą funkcję.Oby dalej do brzegu, z tym sprzątaniem i ...nie tylko:)
niedziela, 2 listopada 2014
Stop,maluję!
Bo ja maluję.
Nachodzą mnie egzystencjalne pytania,ale ja po prostu maluję.Wiem,że może coś się nie klei,może coś nie jest tak jak powinno być,ale ja ...maluję.
Coś się rozpierdzieliło,ale ja i tak maluję.Nie przeszkadzaj,nie wyszydzaj,nie denerwuj.Ja maluję-więc uszanuj to.
Może to jakiś przełom,może jest mi to po prostu potrzebne by odreagować pewne
kwestie,które wyczerpują mnie jak wampiry energetyczne.Ja maluję bo mam nie tylko taką potrzebę,mam taki przymus.I jak mi Bóg miły wierzę w to,że zostanę doceniona w tym moim malowaniu,bo nie jest możliwe aby kiepska passa trwała wiecznie!
Do stu diabłów-jak się coś robi z pasją,gdy się to robi dość dobrze i może coraz to lepiej,to niemożliwe aby to nie było zauważone.Bo na razie to marne tego efekty,ale ja ufam sobie i wiem,że to się niedługo zmieni.
Tymczasem o nic nie pytaj,niczego nie zazdrość,daj mi spokój,bo ja maluję!!!
Nachodzą mnie egzystencjalne pytania,ale ja po prostu maluję.Wiem,że może coś się nie klei,może coś nie jest tak jak powinno być,ale ja ...maluję.
Coś się rozpierdzieliło,ale ja i tak maluję.Nie przeszkadzaj,nie wyszydzaj,nie denerwuj.Ja maluję-więc uszanuj to.
Może to jakiś przełom,może jest mi to po prostu potrzebne by odreagować pewne
kwestie,które wyczerpują mnie jak wampiry energetyczne.Ja maluję bo mam nie tylko taką potrzebę,mam taki przymus.I jak mi Bóg miły wierzę w to,że zostanę doceniona w tym moim malowaniu,bo nie jest możliwe aby kiepska passa trwała wiecznie!
Do stu diabłów-jak się coś robi z pasją,gdy się to robi dość dobrze i może coraz to lepiej,to niemożliwe aby to nie było zauważone.Bo na razie to marne tego efekty,ale ja ufam sobie i wiem,że to się niedługo zmieni.
Tymczasem o nic nie pytaj,niczego nie zazdrość,daj mi spokój,bo ja maluję!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)