Nie zdążyłam zrobić wszystkiego,co sobie zaplanowałam,ale i tak plan zrealizowany w 90 %.Pogoda dopisała.Wiosna już jest,widziałam ją:)))I chyba czuję:)
A. jest lekko zasmarkany i kaszlący alergicznie,M. też.Znaczy ,że sezon wiosenny rozpoczęty.Ponoć w tym roku alergicy będą mieli przekichane z powodu długiej zimy.Myjąc okna wczoraj-już zauważyłam pierwsze komary.Nie cierpię owadów,podobnie jak A.który wczoraj zobaczywszy pająka na dworze wrzasnął ze strachu i stwierdził,że boi się wszystkich robali z wyjątkiem much:)hihi.
Wczoraj bardzo aktywnie,dziś trochę poobiedniego lenistwa,ale to już siła wyższa.Po południu wyjście na plac zabaw z najmłodszymi,coby się wyhasali.No i teraz już śpią,pochrapując.Wizyta u przyjaciółki,trochę ploteczek i takie tam życiowe refleksje...
Teraz czas relaksu,a właściwie czas na sen,bo jutro pobudka o czwartej,o zgrozo!Nie cierpię rano wstawać,za jakie grzechy.....ale obiecałam kumpeli,że będę na szóstą .Więc żegnam się czule,nutka na dobry sen....https://www.youtube.com/watch?NR=1&feature=endscreen&v=A18GEn7fios
To Twój dostęp do Świata Marzeń,Wyobraźni. -Spełnia estetyczną potrzebę wyrażenia się -Pomaga stać się zauważalnym -Daje Ci szansę wyjść przed szereg
Martwa natura.
niedziela, 14 kwietnia 2013
sobota, 13 kwietnia 2013
Latawiec,czyli 5 min od Starówki;)
Dziś zamiast przesadzać kwiaty,poszliśmy na latawiec.5 minut od domu-5 minut od Starówki.Zdjęcia napstrykałam,bo to kiedyś będą historyczne zdjęcia.,bo mam nadzieję,że ten teren kiedyś zostanie wykorzystany rekreacyjnie.Bo to wizytówka miasta.....Na razie wygląda właśnie tak...Teraz pada deszcz,a ja biorę się za roślinki:)Miłego popołudnia!
czwartek, 11 kwietnia 2013
Nigdy nie mów nigdy:)
https://www.youtube.com/watch?v=zBZCKBChMbw
Tak sobie siedzę i myślę.Słucham Ani D.Lubię ją.Ma fajne teksty.
,,Nie pyta czy masz na nią czas,nagle staje w Twoich drzwiach:)"Tyle z relaksacji.Mój dzień w pracy minął bardzo szybciutko,aż za.
Ale czas dla siebie też jest potrzebny.Szykują się nowe wyzwania artystyczne.Będę potrzebowała więcej czasu na malowanie,więc będę mniej pisać.Jedna czy druga forma artystycznej ekspresji mi odpowiada.Mam nadzieję ,że i Tobie.
Zastanawiałam się dziś,dlaczego tak się stresuję swoimi obowiązkami w pracy...Bo byłam dziś na dywaniku;)I dostałam opr ,że za bardzo się denerwuję.Czy to źle?Dla mnie to chyba mobilizacja,kiedy wiem,że jest jakieś zadanie,które trzeba wykonać.Taki mam mechanizm działania.Wiem,co do mnie należy i tego się trzymam.A czy to innym odpowiada-to już nie wiem.Ważne,by moje działania były skuteczne,a o to mi chodzi. Środki użyte do wykonania działania są nieistotne,najważniejsza kreatywność:)))Coś z niczego,też się da!Dziś musiałam użyć sprytu,jak lisica przechytrzyć co poniektórych...i udało się:)Chyba będzie dobrze,to co najbardziej lubię to patrzeć na szczęśliwych ludzi,uśmiech odwzajemniam podwójnie:)A chyba o to idzie?
Jestem generalnie zadowolona z moich nowych wyzwań.Podoba mi się to,co robię i mam zamiar to robić dalej jak najlepiej.Jakby ktoś powiedział mi pół roku temu,czym będę się zajmować-wyśmiałabym go.A tu masz ci,babo placek.:)))) dobry placek.A propos placka,to muszę spakować kawałek ciasta pomarańczowego dla mojej koleżanki z pracy,bo ona raczy mnie co dzień jakimiś smakołykami,a ja zapominam ...Jutro będziemy konsumować pomarańczowo-migdałowy placuszek:)Jeśli mi rodzina nie zeżre:)Bo to żarta rodzinka:)Dziś dzieci grzeczne,A.rysuje komary,pszczoły i homary,M.czyta ,,Krzyżaków",to lubię- gdy mają swoje zajęcia.Są wtedy aniołami:)Kochane bachorki:)Zaraz czas na sen,dla nich,ja jeszcze odpocznę...Sobie sama.Przy muzyce,albo jakiś film może obejrzę?Zobaczymy,co wieczór przyniesie:)Teraz znikam...cała moja kreatywność została spożytkowana w pracy,tutaj już nie mam na to siły.Mówię DOBRANOC.
Tak sobie siedzę i myślę.Słucham Ani D.Lubię ją.Ma fajne teksty.
,,Nie pyta czy masz na nią czas,nagle staje w Twoich drzwiach:)"Tyle z relaksacji.Mój dzień w pracy minął bardzo szybciutko,aż za.
Ale czas dla siebie też jest potrzebny.Szykują się nowe wyzwania artystyczne.Będę potrzebowała więcej czasu na malowanie,więc będę mniej pisać.Jedna czy druga forma artystycznej ekspresji mi odpowiada.Mam nadzieję ,że i Tobie.
Zastanawiałam się dziś,dlaczego tak się stresuję swoimi obowiązkami w pracy...Bo byłam dziś na dywaniku;)I dostałam opr ,że za bardzo się denerwuję.Czy to źle?Dla mnie to chyba mobilizacja,kiedy wiem,że jest jakieś zadanie,które trzeba wykonać.Taki mam mechanizm działania.Wiem,co do mnie należy i tego się trzymam.A czy to innym odpowiada-to już nie wiem.Ważne,by moje działania były skuteczne,a o to mi chodzi. Środki użyte do wykonania działania są nieistotne,najważniejsza kreatywność:)))Coś z niczego,też się da!Dziś musiałam użyć sprytu,jak lisica przechytrzyć co poniektórych...i udało się:)Chyba będzie dobrze,to co najbardziej lubię to patrzeć na szczęśliwych ludzi,uśmiech odwzajemniam podwójnie:)A chyba o to idzie?
Jestem generalnie zadowolona z moich nowych wyzwań.Podoba mi się to,co robię i mam zamiar to robić dalej jak najlepiej.Jakby ktoś powiedział mi pół roku temu,czym będę się zajmować-wyśmiałabym go.A tu masz ci,babo placek.:)))) dobry placek.A propos placka,to muszę spakować kawałek ciasta pomarańczowego dla mojej koleżanki z pracy,bo ona raczy mnie co dzień jakimiś smakołykami,a ja zapominam ...Jutro będziemy konsumować pomarańczowo-migdałowy placuszek:)Jeśli mi rodzina nie zeżre:)Bo to żarta rodzinka:)Dziś dzieci grzeczne,A.rysuje komary,pszczoły i homary,M.czyta ,,Krzyżaków",to lubię- gdy mają swoje zajęcia.Są wtedy aniołami:)Kochane bachorki:)Zaraz czas na sen,dla nich,ja jeszcze odpocznę...Sobie sama.Przy muzyce,albo jakiś film może obejrzę?Zobaczymy,co wieczór przyniesie:)Teraz znikam...cała moja kreatywność została spożytkowana w pracy,tutaj już nie mam na to siły.Mówię DOBRANOC.
środa, 10 kwietnia 2013
Pełna improwizacja czyli jak mój skrzętnie obmyślony plan legł w gruzach...
Witam serdecznie wieczorową porą.Mój plan na dziś,który nie może już ulec zburzeniu-to pójść spać o przyzwoitej porze.Tak,potrzebuję tego bardzo.Bo dziś było szalone,zwariowane,nieprzewidywalne.Ogólnie ok,tylko sama doprowadzam się do stanu zmęczenia-nie dosypiając.Trzeba to zmienić:)tylko jak?jutro być może będzie łatwiej,gdyż plan na jutro jest w miarę sprecyzowany.Sprzątanie świata,od środka i na zewnątrz;)Myślę,że się uda,byle tylko nie zawiódł czynnik ludzki.A to znaczyć może wszystko,tak jak to było dziś.Mój sprecyzowany planik działania miałam ułożony,a musiałam totalnie improwizować.Ale cóż to.Pierwsze spięcia,które wzięłam na klatę,udowadniają mi,że chyba dam sobie radę z tym fantem.Bo kto jak nie ja?Jestem asertywna,otwarta na nowe,bezpośrednia i chyba mam w sobie dość empatii,by sprostać tym zadaniom.Daję sobie tydzień na dotarcie się z ludźmi,jeśli nie uda mi się to,to będzie ciężko.Może będę ta zła,ale muszę podołać wyzwaniom.Się okaże w praniu...
https://www.youtube.com/watch?v=Na_kBHxZSGcSłucham tego.
Po pracy odprężyłam się siedząc u fryzjera.Pani fryzjerka stwierdziła,że chyba za słabo mnie ciągnie,skoro przysypiam.Tak,zasypiałam siedząc.Ze zmęczenia.Nerwy odpuściły i zrobiło mi się błogo aż powieki ciężko opadały,nie pozwalając czuwać.Potem miłe zakupy babskie w drogerii. Hah,kupiłam swoje ulubione perfumy,będę pachnieć teraz sexy:)))No,co jeszcze?Miła pogawędka z dawno nie widzianym przyjacielem,spowodowała chęć sięgnięcia po kredki.Co z kolei obrodziło stworzeniem również improwizowanego portretu.Udanego,swoją drogą:)
Piwo z sokiem,ostatni papieros,mój blog,moja muzyka,dzieci w łóżkach śpią snem spokojnym,to lubię .Teraz idę w kierunku lazienki,ponakładać na siebie kremy,farby i maseczki dziś zakupione:)No i zapach.:)))Może jutro będę w ciut lepszej kondycji,cały dzień na powietrzu przyda się:)Teraz spadam,nie ma mnie.....pa!
https://www.youtube.com/watch?v=Na_kBHxZSGcSłucham tego.
Po pracy odprężyłam się siedząc u fryzjera.Pani fryzjerka stwierdziła,że chyba za słabo mnie ciągnie,skoro przysypiam.Tak,zasypiałam siedząc.Ze zmęczenia.Nerwy odpuściły i zrobiło mi się błogo aż powieki ciężko opadały,nie pozwalając czuwać.Potem miłe zakupy babskie w drogerii. Hah,kupiłam swoje ulubione perfumy,będę pachnieć teraz sexy:)))No,co jeszcze?Miła pogawędka z dawno nie widzianym przyjacielem,spowodowała chęć sięgnięcia po kredki.Co z kolei obrodziło stworzeniem również improwizowanego portretu.Udanego,swoją drogą:)
Piwo z sokiem,ostatni papieros,mój blog,moja muzyka,dzieci w łóżkach śpią snem spokojnym,to lubię .Teraz idę w kierunku lazienki,ponakładać na siebie kremy,farby i maseczki dziś zakupione:)No i zapach.:)))Może jutro będę w ciut lepszej kondycji,cały dzień na powietrzu przyda się:)Teraz spadam,nie ma mnie.....pa!
Subskrybuj:
Posty (Atom)