...wieczorne wycieczki po plaży mogą się źle skończyć.Bo romantycznie nie było,bo wesoło nie było też.Ale czego nie robi się dla przyjaciół.Czasem po pysku można dostać,czasem za darmo,ale powiem w skrócie-życie jest okrutne.Bo ludzie nie umieją rozmawiać ze sobą.Bo emocje szarpią nami,bo złamane serca bolą.Bo w końcu jesteśmy tylko ludźmi.Ze wszystkimi słabościami....
Wieczór wczorajszy miał wyglądać trochę inaczej,ale cóż,wyszło jak wyszło....Suma sumarum mam mieszane uczucia,czuję lekki niesmak.Mam nadzieję,że sytuacja się jakoś wyjaśni,że zapanuje spokój.Tego życzę Ci I.
Pogoda jest idealna jak dla mnie,dwadzieścia parę stopni,nie za gorąco.Tak mogłoby już zostać do końca lata.
Dziś do pracy,za godzinkę muszę się ogarnąć.Zastanawiam się czy wsiąść na rower czy znów tłuc się tramwajem.Mam jakieś napięcie w plecach od wnoszenia roweru,regularnie nadciągam jeden mięsień,który boli jak diabli.Przydałby się masaż...
Życzę miłego dnia:)))
To Twój dostęp do Świata Marzeń,Wyobraźni. -Spełnia estetyczną potrzebę wyrażenia się -Pomaga stać się zauważalnym -Daje Ci szansę wyjść przed szereg
Martwa natura.
niedziela, 11 sierpnia 2013
piątek, 9 sierpnia 2013
Cieszmy się z małych rzeczy...
bo nie zawsze duże są w zasięgu naszego wzroku....bo czasem nie widać przyszłości w jasnych barwach,czasem tylko jest tu i teraz.Jakoś tak nostalgicznie dzisiaj...mi....
Widzę więcej niż inni,czuję czasami za dużo.Bo ja nadwrażliwa jestem.Przecież wiesz.
Życie jest takim,jakim je odczuwamy.A ja dziś smutek i samotność...jakoś tak dziwnie.Mijamy się,wiesz?
Tęsknota za czymś nieopisanym,za bliskością,rozmową...chyba jutro wybiorę się do I. Bo ona wie jak to jest,bo ona zawsze jak karetka pogotowia-gotowa do reanimacji ...
Czekam wakacji.Wniosek urlopowy leży.Chyba nabrał już mocy urzędowej...?Plener czeka na mnie ze wszystkimi swoimi zaletami-piękne krajobrazy,spokój,cisza i tylko to.Oraz moja wyobraźnia,która potrzebuje impulsu.Do działania.Dziś czuję niemoc twórczą.Jeśli stanęłabym do sztalug-wyszłoby jakieś smutaśne okropieństwo....Więc chyba odpuszczę.Pejzaż ze snopkami czeka na wykończenie,obecnie podsycha....i oczekuje na moderację.
Ścięłam włosy.Nie,nie tak drastycznie-podcięłam trochę.Ale jeszcze trochę takich nastrojów a obetnę skutecznie na krótko-w imię niezależności.I ufarbuję na czerwono...lub fioletowo.Bo potrzebuję zmian...https://www.youtube.com/watch?v=crDL5Gcn0Rs&list=RD022ZQS7INPDP4
Co dzień jeżdżę rowerem-uparcie.Dążyć do ideału-tego chcę.W swoim poczuciu niedoskonałości duszę się i muszę to zmienić,choćby za wszelką cenę.Nigdy nie byłam perfekcjonistką,ale zaczynając od spełnienia tych najmniejszych marzeń-stawiam kroki do przodu.Moja asertywność raczkuje,ale dam radę!Dzisiejsza awantura w pracy pokazała mi,że mogę więcej.Tylko muszę pokonać wewnętrzne opory.Można? Można!
Teraz idę ufarbować włosy,pomalować paznokcie,wziąć pachnący prysznic,bo młody śpi a ja chcę coś dla siebie .Na miarę swoich możliwości-zrobię się na bóstwo i ..pójdę spać z poczuciem doskonałości :)choć raz.........
Widzę więcej niż inni,czuję czasami za dużo.Bo ja nadwrażliwa jestem.Przecież wiesz.
Życie jest takim,jakim je odczuwamy.A ja dziś smutek i samotność...jakoś tak dziwnie.Mijamy się,wiesz?
Tęsknota za czymś nieopisanym,za bliskością,rozmową...chyba jutro wybiorę się do I. Bo ona wie jak to jest,bo ona zawsze jak karetka pogotowia-gotowa do reanimacji ...
Czekam wakacji.Wniosek urlopowy leży.Chyba nabrał już mocy urzędowej...?Plener czeka na mnie ze wszystkimi swoimi zaletami-piękne krajobrazy,spokój,cisza i tylko to.Oraz moja wyobraźnia,która potrzebuje impulsu.Do działania.Dziś czuję niemoc twórczą.Jeśli stanęłabym do sztalug-wyszłoby jakieś smutaśne okropieństwo....Więc chyba odpuszczę.Pejzaż ze snopkami czeka na wykończenie,obecnie podsycha....i oczekuje na moderację.
Ścięłam włosy.Nie,nie tak drastycznie-podcięłam trochę.Ale jeszcze trochę takich nastrojów a obetnę skutecznie na krótko-w imię niezależności.I ufarbuję na czerwono...lub fioletowo.Bo potrzebuję zmian...https://www.youtube.com/watch?v=crDL5Gcn0Rs&list=RD022ZQS7INPDP4
Co dzień jeżdżę rowerem-uparcie.Dążyć do ideału-tego chcę.W swoim poczuciu niedoskonałości duszę się i muszę to zmienić,choćby za wszelką cenę.Nigdy nie byłam perfekcjonistką,ale zaczynając od spełnienia tych najmniejszych marzeń-stawiam kroki do przodu.Moja asertywność raczkuje,ale dam radę!Dzisiejsza awantura w pracy pokazała mi,że mogę więcej.Tylko muszę pokonać wewnętrzne opory.Można? Można!
Teraz idę ufarbować włosy,pomalować paznokcie,wziąć pachnący prysznic,bo młody śpi a ja chcę coś dla siebie .Na miarę swoich możliwości-zrobię się na bóstwo i ..pójdę spać z poczuciem doskonałości :)choć raz.........
czwartek, 8 sierpnia 2013
Zmęczenie materiału....rowerowe ekscesy czyli opowiem o tym,jak minął kolejny dzień lata.......
...bo minął szybko,intensywnie.Lubię tak,wtedy nie mam czasu myśleć za dużo...bo po co?co ma być to będzie(...)Gdybym nawet na koniec świata miała tym rowerem zajechać-pojadę i tak.Bo biegać nie zamierzam...bieganie nie w moim stylu.
Dziś zrobiłam ponad 30 km rowerem......w większości sama,trochę z Kleksem-ale to już wieczorem było,gdy chłodniej się zrobiło...Rano-upalnie-jazda do pracy jakże przyjemna,wszak lato i słońce,ale pokonanie mojego stałego dystansu (coś ponad 10 km) w takim upale to dla mnie wyczyn jest nie lada.Gdy tylko wchodzę do pracy-zaczynam parować jak czajnik.No i skraplam się....jutro chyba wezmę ręcznik i po prostu pójdę pod prysznic....ale jutro mają być tylko 23 stopnie,więc mam nadzieję na lżejszy dzień.
A teraz trochę o tym,czego nie lubię.Na przykład brudnych,niedomytych naczyń da picia..czyt.-zasyfione szklanki lub kubki.Nie lubię być ignorowana.Nie lubię być niezrozumiana,gdy zależy mi na czyimś zrozumieniu.Nie lubię zawistnych ludzi,nie lubię fałszywców ani tępych rur.I nie lubię gdy ktoś nie dotrzymuje słowa,gdy obiecał...
Teraz czuję przeogromne zmęczenie...idę spać...DOBRANOC
środa, 7 sierpnia 2013
Na parę chwil....
pożyczę Cię:)https://www.youtube.com/watch?v=ziXYDCwv6Lg
Fajna piosenka,prawda?
Wieczór upalny,już nie wytrzymuję...i jak tu spać???
W pracy dziś stałam pół godziny przy stole i lepiłam róże na chleb weselny i....szczerze mówiąc -serdecznie współczuję piekarzom.....Jak oni to znoszą,nie wiem........Ja się roztopiłam do tego stopnia,że później myślenie sprawiało mi trudność,nie mówiąc o analizowaniu..a bodźce zewnętrzne docierały do mnie w 50 %.
Jutro ma być szczyt upałów...masakra jakaś...w Gdańsku zapowiadają 33 stopnie.Obecnie na dworze 22 stopnie,a w pokoju mam 26...:( a jest godzina prawie dwunasta w nocy........
Fajnie byłoby wybrać się do aquaparku.Nie byłam wieki,muszę sprawdzić cennik i zabrać bachorki,ewentualnie,jeśli finanse pozwolą.Tylko kiedy?W weekend praca,ale może po południu w sobotę?zobaczymy,na razie głośno myślę.Ale to dobry plan.A dobry plan to połowa sukcesu.Tak jak rama do obrazu dobrze dobrana,to 50 % sukcesu całego obrazu:)A propos,ciekawe czy A. pokazała swojej Mamie moje sianokosy i czy się jej spodobały?Tyle z aktualności.Poza tym oglądałam sobie akcesoria rowerowe w internecie,bo mam zamiar wyposażyć swoje pink baby przede wszystkim w kosz,błotniki,lampki .Wszystko musi być idealne i pasujące do mojego jednośladu.
Młody zasnął dziś o godzinie siedemnastej,spał do teraz.Wstał,zjadł kolację i teraz nie ma ochoty spać.A ja padam,na twarz....teraz tylko szybki prysznic i lulu spać...Dobranoc kotki,myszki i robaczki:)))
Fajna piosenka,prawda?
Wieczór upalny,już nie wytrzymuję...i jak tu spać???
W pracy dziś stałam pół godziny przy stole i lepiłam róże na chleb weselny i....szczerze mówiąc -serdecznie współczuję piekarzom.....Jak oni to znoszą,nie wiem........Ja się roztopiłam do tego stopnia,że później myślenie sprawiało mi trudność,nie mówiąc o analizowaniu..a bodźce zewnętrzne docierały do mnie w 50 %.
Jutro ma być szczyt upałów...masakra jakaś...w Gdańsku zapowiadają 33 stopnie.Obecnie na dworze 22 stopnie,a w pokoju mam 26...:( a jest godzina prawie dwunasta w nocy........
Fajnie byłoby wybrać się do aquaparku.Nie byłam wieki,muszę sprawdzić cennik i zabrać bachorki,ewentualnie,jeśli finanse pozwolą.Tylko kiedy?W weekend praca,ale może po południu w sobotę?zobaczymy,na razie głośno myślę.Ale to dobry plan.A dobry plan to połowa sukcesu.Tak jak rama do obrazu dobrze dobrana,to 50 % sukcesu całego obrazu:)A propos,ciekawe czy A. pokazała swojej Mamie moje sianokosy i czy się jej spodobały?Tyle z aktualności.Poza tym oglądałam sobie akcesoria rowerowe w internecie,bo mam zamiar wyposażyć swoje pink baby przede wszystkim w kosz,błotniki,lampki .Wszystko musi być idealne i pasujące do mojego jednośladu.
Młody zasnął dziś o godzinie siedemnastej,spał do teraz.Wstał,zjadł kolację i teraz nie ma ochoty spać.A ja padam,na twarz....teraz tylko szybki prysznic i lulu spać...Dobranoc kotki,myszki i robaczki:)))
wtorek, 6 sierpnia 2013
Dzień dobry,już popołudnie:)))
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=0SEg695ce3k#at=33
,,Twój Anioł chce Twą wiarę obudzić.....''
Mija kolejny dzień tygodnia,pierwszy tydzień sierpnia,kolejny miesiąc lata...ja zasłuchana,onieśmielona,lekko zagubiona-cieszę się z każdej chwili,,Bo te chwile są z nami....''znowu utożsamiam się z muzyką:)tak,bo to lubię.
W pracy dziś 30 stopni w najchłodniejszy miejscu(pomijam chłodnie)więc wytapiam się....najlepiej byłoby poleżeć na plaży,chłodząc się kąpielą,ale widać nie jest mi to pisane.Praca uszlachetnia podobno,więc uszlachetniam się regularnie:D Nie narzekam,broń Boże,lubię swoją pracę!ale z utęsknieniem czekam urlopu:) hihihihi.....
Odpoczywam,bo muszę nabrać sił na wieczorną przejażdżkę z A.Nie muszę pisać,że ...rowerami?tak,dziecko moje bardzo lubi spędzać aktywnie czas z mamą, zwłaszcza gdy zahaczamy o plac zabaw:)Ma tyle energii w sobie,jestem pełna podziwu.
Nikt oprócz Jaskółeczki nie skomentował mojego obrazu ,,Sianokosy"....kilka zdjęć,każde inne,pech.Trzeba by zobaczyć ten obraz na żywo,gwarantuję,że o wiele lepiej się prezentuje.Zastanawiam się,czy go jeszcze ,,pognieść" czy lepiej zostawić?sama nie wiem,czekam na Wasze głosy.
,,Twój Anioł chce Twą wiarę obudzić.....''
Mija kolejny dzień tygodnia,pierwszy tydzień sierpnia,kolejny miesiąc lata...ja zasłuchana,onieśmielona,lekko zagubiona-cieszę się z każdej chwili,,Bo te chwile są z nami....''znowu utożsamiam się z muzyką:)tak,bo to lubię.
W pracy dziś 30 stopni w najchłodniejszy miejscu(pomijam chłodnie)więc wytapiam się....najlepiej byłoby poleżeć na plaży,chłodząc się kąpielą,ale widać nie jest mi to pisane.Praca uszlachetnia podobno,więc uszlachetniam się regularnie:D Nie narzekam,broń Boże,lubię swoją pracę!ale z utęsknieniem czekam urlopu:) hihihihi.....
Odpoczywam,bo muszę nabrać sił na wieczorną przejażdżkę z A.Nie muszę pisać,że ...rowerami?tak,dziecko moje bardzo lubi spędzać aktywnie czas z mamą, zwłaszcza gdy zahaczamy o plac zabaw:)Ma tyle energii w sobie,jestem pełna podziwu.
Nikt oprócz Jaskółeczki nie skomentował mojego obrazu ,,Sianokosy"....kilka zdjęć,każde inne,pech.Trzeba by zobaczyć ten obraz na żywo,gwarantuję,że o wiele lepiej się prezentuje.Zastanawiam się,czy go jeszcze ,,pognieść" czy lepiej zostawić?sama nie wiem,czekam na Wasze głosy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)