Loading...

niedziela, 20 lipca 2014

"Szukam przyjaciół. Co znaczy "oswoić"? - Jest to pojęcie zupełnie zapomniane - powiedział lis. - "Oswoić" znaczy "stworzyć więzy". - Stworzyć więzy? - Oczywiście - powiedział lis. - Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie... ... - Nie ma rzeczy doskonałych - westchnął lis i zaraz powrócił do swej myśli: - Życie jest jednostajne. Ja poluję na kury, ludzie polują na mnie. Wszystkie kury są do siebie podobne i wszyscy ludzie są do siebie podobni. To mnie trochę nudzi. Lecz jeślibyś mnie oswoił, moje życie nabrałoby blasku. Z daleka będę rozpoznawał twoje kroki - tak różne od innych. Na dźwięk cudzych kroków chowam się pod ziemię. Twoje kroki wywabią mnie z jamy jak dźwięki muzyki. Spójrz! Widzisz tam łany zboża? Nie jem chleba. Dla mnie zboże jest nieużyteczne. Łany zboża nic mi nie mówią. To smutne! Lecz ty masz złociste włosy. Jeśli mnie oswoisz, to będzie cudownie. Zboże, które jest złociste, będzie mi przypominało ciebie. I będę kochać szum wiatru w zbożu... ... Lis zamilkł i długo przypatrywał się Małemu Księciu. - Proszę cię... oswój mnie - powiedział. - Bardzo chętnie - odpowiedział Mały Książę - lecz nie mam dużo czasu. Muszę znaleźć przyjaciół i nauczyć się wielu rzeczy. - Poznaje się tylko to, co się oswoi - powiedział lis. - Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół. Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie!


środa, 16 lipca 2014

We'll run where lights won't chase us Hide where love can save us I will never let you go.

https://www.youtube.com/watch?v=qMxaWIfWP1M&feature=youtu.be

I wszystko zaczyna się układać w całość.Spokojny sen może nadejść.I dobrze:)
Czy zamknięcie czegoś oznacza otwarcie czegoś nowego?Czy na odwrót?A może to wszystko przechodzi płynnie ,jedno w drugie?Życie jest tak diabelnie zagmatwane i aby odnaleźć się w nim,trzeba palca Bożego.Czy też tchnienia weny,jak kto woli,momentu oświecenia.Bo dla jednych sensem życia jest $, dla innych ,,jurki",a dla jeszcze innych...hmnnnn....twórczość?
Tak,twórczość.Sztuka zrobienia czegoś nowego,stworzenia czegoś swojego-od siebie z serca,z własnej natury,z własnego użytku stworzenie czegoś dla innych:)Dobrze to rozumiem???
Boże,do Ciebie zwracam się z prośbą o oświecenie.Modlitwa o objawienie musi się wreszcie spełnić.W moim ,jedynym dla mnie możliwym wydaniu.Bluźnię przeciw Bogu? Chyba nie,bo go dziś ujrzałam.
,,Bóg jest Sędzią sprawiedliwym,który za dobre wynagradza a za złe karze."
Co chcę Ci powiedzieć? chyba wiem,czego szukam,chyba wiem,że MOGĘ to mieć,chyba czuję co się może zdarzyć.To jest harmonia ,której szukałam,to jest spokój,którego mi brakowało ,to jest droga,którą dążyć chcę.Co by się stało,gdybym Cię nie odnalazła?W grzechu trwało by moje jestestwo, trwałabym w tej przysłowiowej ,,czarnej dupie",w ciemnogrodzie emocjonalno-uczuciowym.A tak?Wszystko staje się prostsze:)
Czy posuwam się za daleko?W swoich wyobrażeniach o tym,czym,kim Jesteś dla mnie?Może to moje urojenie,jak ta wczorajsza Czarna Puma,którą ujrzałam w monitoringu przed moją pracą?Nikt mi nie uwierzył wiem,ale ja ją naprawdę ją WIDZIAŁAM!
Wiem,teraz muszę to namalować,by udowodnić sobie,że potrafię,że widzę więcej i czuję więcej niż inni...wywyższam się? o nie,ja tylko mówię to,co czuję.Kropeczka nad i.
Ktoś kiedyś śmiał się ze znaków,których znaczenie opatrznie rozumiałam podczas jednego ze swoich życiowych zakrętów.Tak,tabliczki,znaki drogowe,napisy które rzucały mi się w oczy podczas spaceru w miejscu dość specyficznym(z uwagi na swoją prywatność nie przytoczę gdzie to miało miejsce)powodowały moją reakcję ,dziwaczną dla innych.Cóż.Nie każdy to rozumie,ale wiem,że do dziś znaki mówią wiele,jeśli potrafimy je prawidłowo odczytywać.Czytać,patrzeć i rozumieć oraz widzieć oto sens.
No dobra,dość filozofii i semiotyki na dziś,czas na sen,jutro ciężki dzień.Wprawdzie to już będzie czwartek,ale przede mną jeszcze wiele dni pracy bez wytchnienia.Jednak wieczory są ostatnio ciche,miłe i spokojne,a zdecydowanie tego było mi trzeba,o tak:)
Czy jutro wstanę z ciężką głową?Mam nadzieję,że nie,wiem,że jutro( a właściwie dziś) zaczęło się pięknie,kilka godzin snu zrekompensuje braki higienicznego trybu życia bez połowy rodziny.Piszę sobie dość zagmatwanie,ale to nie jest ważne,istotne,że ja wiem,o czym piszę,hehe.A Ty się domyśl:)))Jeśli chcesz,jeśli tego potrzebujesz,jeśli tego pragniesz.Bo wiem,że jesteś tam,po drugiej stronie tęczy,po drugiej stronie lustra.Jeśli nawet jesteś za siedmioma górami i siedmioma rzekami,gdzieś,na białym rumaku pomykasz przez bezkres błękitnego nieba-znajdę Cię.

środa, 9 lipca 2014

Sezon.

Sezon rozpoczęty.Co jest w ludziach,że latem im palemka odbija?bo tak jakoś mi się nasunęło,refleksyjnie na skutek wydarzeń ostatnich dni.Bo głównie palemka odbija facetom,a i kobiety niewiele od nich odstają,hihi!A więc sezon rozpoczęty.Z dzisiejszych nowości: agrest odchwaszczony,zerwany ten już dojrzały.Mówię o działce oczywiście.Komary atakują,jestem cała pokąsana.Wolałabym być pokąsana przez innego zwierza,ale ten nie wykazuje chęci kąsania...Haha.Jak zwykle-kwestia czasu,trzeba się uzbroić w cierpliwość.Każdego zwierza kiedyś dopadnie głód!

      Wczorajsza noc mega męcząca.Najpierw jakiś dziwny telefon o 2.30,niby pomyłka...potem męczące sny,jakieś poplątane w swojej treści.Nie takich snów sobie życzę...w każdym razie w owym śnie byłam kierowcą samochodu,samochód zarekwirował mi BOR z powodu takiego,iż został w nim zamurowany(!) jakoś ładunek.Więc będąc kierowcą-przestałam być właścicielką auta,a w mojej pracy działy się rzeczy niesamowite i nieprawdopodobne!Oto taka retrospekcja z ubiegłonocnego snu,o dziwo-zapamiętałam sen dość dokładnie,co zdarza mi się rzadko pomijając sny o podłożu erotycznym :)))Podsumowując: czego to upał nie robi z ludzką wyobraźnią!!!No,ale ponieważ nie można żyć w świecie wyobraźni ( czyżby?) to wróciłam do żywych 7.30 i rozpoczęłam swoją dniówkę.Praca od dziesiątej do osiemnastej,jak zwykle szybka kawa rano,prysznic,make-up,nawet śniadanie zjedzone pomimo porannego pośpiechu,tłoczny i duszny tramwaj i długi dzień w pracy...Potem działka,piwko Ciechan miodowy i relaks przy muzyce.Teraz kończący się wieczór,dość szybko płynący...i pora na Telesfora...ot,moje wakacje.No,ale czas laby już się dla mnie skończył,lata poświęcone dzieciom i rodzinie minęły szybko,teraz czas aktywności zawodowej,jeśli można tak to nazwać,czas kiedy trzeba sobie wyrobić prawo do emerytury. Buhaha,to jakaś abstrakcja!
     https://www.youtube.com/watch?v=G7mk2lDgdSETymczasem powiem Ci dobranoc,nie będę już bzdurzyć,serio,to muszę się wyspać dziś,bo kto wie,co przyniesie jutro.A sny niech przyjdą,dobre,spokojne,mogą być erotyczne;)))PA!!!

wtorek, 8 lipca 2014

Maska anty-stres na twarz i luźne gatki,czyli wolny wieczór i ja.

Bo wczoraj zaszalałam,no to dziś trzeba odpocząć.4:0 dla Niemców.1:0 dla mnie,czyli jak wygrać z samą sobą i własnymi pragnieniami.Recepta jest prosta.Pójść na plażę z przyjaciółką,wypić kilka piw i wracać do domu z buta,napisać coś mega niestosownego do kogoś mega nieodpowiedniego o porze wysoce niekulturalnej.Ot,cała filozofia.I jeszcze śmiać się z samej siebie :D
Dziś upał,dość męczący dzień,ale udany.
Ponieważ wczoraj już nic nie napisałam,dziś nadrabiam zaległości.Co się odwlecze to nie uciecze.A apetyt rośnie w miarę jedzenia.Więc mój apetyt wzrasta wprost proporcjonalnie do skosztowanych delicji.Słodkie ciasteczko z ananasowym nadzieniem ma się o niebo apetyczniej do moich ulubionych czekoladek z miętowym nadzieniem.Zjadłabym...
Ale ponieważ jestem na przymusowej diecie,nie ma ani miętowych czekoladek ani ananasowego ciasteczka.No i co ja mam począć?!Tęsknię za tą słodyczą,brak mi zapachu,smaku,brak aksamitnej konsystencji rozpływającej się delikatnością.Zaleciało erotyką...hmnnn....bo to taka pora.Gorąco jest.
Na twarzy maseczka z żółtą glinką,radio w tle,mecz na wizji,spokojnie i cicho.Tylko czegoś brak,kogoś też...
Nic już mówić nie będę,powiem tylko,że naga prawda jest taka,że czuję się cholernie... głodna.Tyle.

sobota, 5 lipca 2014

Saturday night.

Nic ciekawego.Dżem z czarnej porzeczki w słoikach,posprzątany dom,kot na swoim miejscu.Mój sobotni wieczór nudny, o żesz, nic się nie dzieje.Pojechałabym na plażę,usiadłabym na rozgrzanym lipcowym słońcem piasku i zanurzyła stopy w chłodnej wodzie...Niewiele chcę,ale i tak nic z tego,nie ma z kim...
Bo wszyscy zajęci,bo każdy goni za swoim ogonem,tylko ja zatrzymując się na chwilkę spostrzegam,że ten świat jakiś pokręcony jest...zwłaszcza męska jego część.Tak,cięta na męską populację zadowalam się swoimi starymi sprawdzonymi sposobami na samotność.I już!
Dzień upalny,chyba pierwszy tak ciepły tego lata.Po powrocie z pracy zjadłam knedle z truskawkami i odjechałam na dwie godziny....Ze zmęczenia.Teraz,po wykonanych pracach domowych zapuszczę sobie jakiś film i postaram się rozkoszować moim wielkim łóżkiem w którym tylko ja i moje sny.
Mówię grzecznie dobranoc.Bo ja grzeczna dziewczynka jestem,bez ekscesów,bez szaleństw,bez zbędnych emocji...żegnam się dziś z Tobą,na chwilę.Tylko noc minie i nadejdzie nowy dzień,ciepły,słoneczny...Pójdę na plażę i zanurzając stopy w wodzie-pomyślę o ...Tobie.

środa, 2 lipca 2014

Tęczowy most.

      Są takie rzeczy,do których lubię wracać.Takie miejsca,tacy ludzie.Takie obrazy...
Dziś dzieci pozostały wywiezione na wieś...Dostałam ,,za dzieci'' wiadro wiśni,z których właśnie produkuje się nalewka :D oraz konfitura.Mniam.
Marzy mi się burzowy wieczór lipcowy,pioruny,grzmoty i miłe towarzystwo wiśniówki,lub czegoś równie słodkiego(...)
Tymczasem słucham sobie naprzemiennie dwóch utworów...w kółko prawie...Pierwszy dość nostalgiczny,drugi romantyczny,czyli zupełnie w moim stylu...
https://www.youtube.com/watch?v=kZuYff81-Fc
Wszystko ma swój czas...o tak.Tylko dlaczego niektóre rzeczy tak szybko się kończą.Więc chodź ze mną nad staw.

Jakoś tak spokojnie i cicho w domu...Dziwnie ale przyjemnie ( wakacje! ).Należy odpocząć.
Dziś zajęta wisienkami,jutro mam zamiar przejść do rzeczy konkretnych,czyli to,co w sercu przelać na obraz...Bo tęsknie do swego malowania.A,poprawić Paryż i można wziąć się za nowe rzeczy.Mam na to cały miesiąc.
Emocje?Zbudować tęczowy most...:)https://www.youtube.com/watch?v=KIKMEotn8pkJutro,prosto do mej miłości.Dobranoc,słodkich wiśniowych snów w kolorze tęczy:)