piątek, 24 kwietnia 2015

Cześć.Co u Ciebie?

Nie mam weny na spotkania towarzyskie,nie mam weny do malowania.A to wszystko przez zmęczenie po ciężkiej pracy.Czy warto? Nie wiem już sama.Czy byłoby lepiej siedzieć w domu z wypielęgnowanymi dłońmi czy tak jak teraz mieć ręce podrapane od gałęzi i ziemię za paznokciami...? No nie wiem.Z jednej strony pracując w ogródku nie myślę za wiele,szlachetnieję.Z drugiej brak mi mojego malowania.Pociesza mnie to,że gdy moje róże i inne hortensje tudzież maciejka zakwitną będę miała wówczas piękny,jedyny w swoim rodzaju plener.Miejscówkę,której nikt mi nie odbierze,swoją oazę i odskocznię od szarej codzienności.Taka myśl mi przyświeca,gdy grzebię się w ziemi,gdy na kolanach sieję marchewki i rzodkiewki...Mam takie małe marzenie,że to miejsce,które powoli zaczyna odżywać stanie się kiedyś prawdziwą historią wpisaną w historię mojego życia. Hmn,no to pofilozofawałam.Idę spać.Pa!

czwartek, 23 kwietnia 2015

Bolą mnie plecy...

Ot,tyle z nowości.Warzywniak przygotowany pod zasiew.Jutro mam nadzieję posiać marchewkę,buraczki itd.
Działka przejaśniała,jak stwierdziła bezapelacyjnie sąsiadka zza miedzy.I miała rację.Gałęzie usunięte,dzicz zlikwidowana.Teraz można siać i przyglądać się jak rośnie.
Naprawdę jestem mega zmęczona.A plecy to mi rozrywa....Jeśli jutro wstanę z łóżka to będę zaskoczona.Teraz 20.33 a ja idę pod prysznic gorący i pod kołderkę.Dobrego wieczoru i miłych snów.Nawet malować mi się nie chce...Ot,co.

niedziela, 19 kwietnia 2015

Powiedz,ile jeszcze...

https://www.youtube.com/watch?v=Z6A-7njTl3c

Ścięłam winorośl,wg cholernego schematu.Niby dobrze,ale łoza zaczęła płakać.Dziś doczytałam się,że połowa kwietnia to ciut za późno.Ale jest jakieś smarowidło ......muszę kupić i zakleić rany.
Ziemia na trawnik wymaga pracy,ciężkiej,nie daję sama rady.Jeden się zmęczył kopiąc,drugiemu czasu zabrakło.A ja przecież nie chciałam zakładać tego pieprxonego nowego trawnika.Tą kosiarą spalinową i tak nie potrafię kosić...:( Był jaki był,a teraz jedna trzecia skopana a reszta stoi odłogiem...masakra jakaś.Kto mi skopie działkę???Chętnych szukam!

Roślinność powoli ożywia kolorem otaczającą szarość bezpłciowej zimy,przedwiośnia,gdy temperatury skaczą a huragan Stefan szaleje.Ale na mojej działeczce,w domku pod winoroślą nie czuć zimna,zazwyczaj jest gorąco.Pot leje się po plecach.
Wczoraj kopałam,dziś kultywowałam ziemię.Zasiałam słoneczniki ,maciejkę oraz miętę.Wcześniej jeszcze posadziłam frezje z cebulowych,a z krzewów morwę białą,przesadziłam maliny i jeżyny pod płot od strony sąsiada.Natomiast za domem rośnie już drzewko wiśni oraz czereśnia.Zbudowałam szałas dla A. ,bazę na drzewie i wisi huśtawka,na której nawet ja mogę się bujać :)
Z prac remontowych-nowe pokrycie dachowe,w końcu nie przecieka!
Dziś wysprzątałam piwnicę,wyrzuciłam trochę śmieci,ogarnęłam z grubsza.Gdy będzie cieplej i jakieś męskie ręce do pracy-zrobi się więcej.Na razie to co robię wystarczy.Mam do posadzenia jeszcze dwa krzewy aronii,myślę o jakichś truskawkach,choć kilka krzaczków i ewentualnie poziomkę,ale ta może być w doniczkach.No i pozostaje jeszcze kwestia dwóch wielkich stosów ściętych gałęzi,które zalegają na ziemi i zajmują miejsce,w którym ma być warzywniak.Czy wreszcie gospodarz znajdzie czas aby pojawić się u mnie z rębakiem?!

Tak.Prace wiosenne absorbują mnie,owszem,ale myślami jestem też przy sztalugach.Dziś ukończyłam pawie,pomalowałam ramę i oprawiłam.Jak Ci się podoba efekt końcowy? Mam tak dużo do zrobienia,sama nie wiem,jak mam to wszystko ogarnąć? Tymczasem zostałam zaproszona z moimi obrazami na pierwszomajowy festyn pod Latarnię w Nowym Porcie.Haczyki do powieszenia malowideł na płocie i dobry nastrój,to muszę ze sobą wziąć,obym nie zapomniała.Wysłać portfolio do Sopotu,odezwać się do paru galerii,przypomnieć się  o rekomendacje ....itp. itd. Czas biegnie,a ja mam tylko jedną głowę i dwie ręce,serce również jedno mam...Nie potrafię się rozdwoić.A czasem chciałabym(...)

Miałam dziś wyjąć pastele,ale chyba tego nie zrobię,bo praca na świeżym powietrzu trochę mnie eksploatuje a późno jest i muszę rano wstać...Więc żegnam się dziś...melodyjnie i z powiewem świeżości wiosennej,mówię dobranoc :) Pa!

wtorek, 7 kwietnia 2015

Święta,święta i po świętach.

Dla przypomnienia jednak,jak minął czas ubiegłych dni,oraz dla usprawiedliwienia swej bezczynności twórczej,wrzucę kilka fotek.Lubię sobie później pooglądać takie retrospekcje,dla siebie oraz dla udokumentowania moich działań,niekoniecznie artystycznych :)











Dziś odpoczywam.Chłopaków nie ma w domu,rządzą więc dziewczyny.Dlaczego?Bo mogą :D
Dziś cały dzień poświęciłam sobie i tylko sobie.Towarzyskie spotkania,trochę bycia też sama ze sobą,przemyślenia,refleksje,rozmowy...Jutro do południa trochę laby,potem natomiast intensywnie.Najpierw 40-lecie pracy twórczej znajomego artysty,potem szkolenie działkowiczów,potem może miły wieczór.Dziś zamierzałam malować,ale nie wyszło.Dodałam obrazy na fine art of america,może ktoś zechce zakupić obraz mojego autorstwa,może poduszkę z moim dziełem,a może etui do smartfona? kto zainteresowany,podaję link:http://fineartamerica.com/profiles/agata-wroblewska-borucka.html i oczywiście polecam,sama sobie kupiłabym etui do telefonu,który niestety uległ zagładzie...Lub poduszkę,kołdrę,czułabym się wtedy bardziej w swoim świecie :)Jednak Ty możesz to zrobić ,to takie proste!
A więc cały wieczór bawiłam się w zaznajomienie  z anglojęzycznym interfejsem,ufff,chyba podołałam.Zamiast malować,trochę zainwestowałam czasu w autopromocję,też dobrze,co nie?Teraz za pięć druga,nie będę szaleć,nie wyjmę farb ani kredek,po prostu pójdę już spać.Mam nadzieję miło śnić(...) Tobie drogi czytelniku życzę tego samego,może jakaś nuta na dobranoc?Ciągle słucham radia,w związku ze śmiercią mojego telefonu i wgranej tam muzyki oraz pustką empetrójki,której niestety zrobiłam reset,jestem zmuszona ratować się zet online.Co by Ci zapuścić?Może po prostu posłuchaj tego:https://www.youtube.com/watch?v=Bzf6T9P7BFI
DOBRANOC


Co Ty zrobiłaś???

poniedziałek, 30 marca 2015

Nigdy nie mów nigdy...

https://www.youtube.com/watch?v=nxrNS6Cdk7U
...lecz ja powiem:
nigdy nie byłam dobrym dzieckiem,
nigdy nie byłam dobrą matką,choć bardzo tego chciałam,
nigdy nie byłam dobrą żoną,choć starałam się,
ani kochanką,
ani przyjaciółką,
ani siostrą...
ale za to jestem ZAJEBISTĄ ARTYSTKĄ, i jak mi Bóg miły jestem z tego dumna.
Czasem tak bywa,że nie jesteśmy tym,kim chcemy być...tylko tym,czym nas stworzono.
Moje doświadczenia życiowe sprawiły,że najlepiej odnajduję się malując a reszta jakoś słabo się poukładała.Trudno,nikt nie mówił,że będzie łatwo.Jeśli kiedyś mnie tu nie będzie to pozostaną słowa,które napisałam.I moje obrazy.Dla ludzi,których kochałam,dla najbliższych.Czy to wszystko ma sens dla Ciebie ? nie wiem,dla mnie moja twórczość to cena,za jaką przyszło mi odkupić swoje grzechy.Czy jakkolwiek inaczej można to wytłumaczyć nie wnikam.Dzięki temu,że maluję to jeszcze nie zwariowałam.I choć inni we mnie wątpią,ja NIE ZWĄTPIĘ w siebie NIGDY!