Loading...

czwartek, 17 kwietnia 2014

Jestem silna.

https://www.youtube.com/watch?v=ADTaSwy4qno

5.44
zbudziłam się ze snu 3.57 ,przewalałam godzinę bezsennie,zepsułam spłuczkę od kibla,obudziłam A.,zrobiłam sobie kawę i wypiłam ją.Teraz czekam aż wszyscy powstają.Może umyję okna w kuchni?Może zrobię wszystkim śniadanie do łóżka?A może nic nie zrobię tylko posłucham sobie czegoś,może wezmę książkę?Na razie zaczął się Wielki Piątek.Zastanawiam się,czy nie zachce mi się spać,w końcu dwie godziny snu to trochę za mało jak na moje potrzeby.Ale czasem tak bywa.Sny dziś jakieś niewyraźne,nie pamiętam dokładnie o czym śniłam,ale było to przyjemne chyba:)
...dużo przemyśleń,wiele zdarzeń,mnóstwo słów potrzebnych i niepotrzebnych...taki ten przedświąteczny czas.W niedzielę złożę Wam życzenia,teraz zmykam.Generalnie lubię święta,ten klimat,palmy,jajka,zajączki,ale lubię też odprężyć się przez chwilę ,zapomnieć o tym całym zamieszaniu,oderwać się od rzeczywistości.Dlatego tu jestem:)Mówię ,,Dzień dobry" Tobie i idę działać,mam jeszcze dużo do zrobienia.

piątek, 11 kwietnia 2014

Dla Monisi:)






















Moniko,to przykładowe obrazy,jeśli choć jeden jest ,,odpowiedni".proszę zajrzyj na bloga,znajdziesz dużo więcej podobnych,innych,ciekawych mniej lub bardziej.Tak,to spotkanie było jakimś zrządzeniem,jestem tego pewna:)Pozdrawiam,mam nadzieję,że się odezwiecie:)))

wtorek, 8 kwietnia 2014

Czas ,czyli o brzozie,braniu i dawaniu,zdrowym egoizmie i muzyce....czyli jakie cuda można wyczynić na złotym flecie i organach i jakie to niesie ze sobą skutki:)

Bo wieczór cudny za mną.Teraz wyciszam zmysły i emocje przy pomocy Zary Larsson i przeboju mojego dnia,czyli Uncover.
A było grubo!
Muzyka,ciary na plecach,dotknięcie dźwiękiem duszy dna i potem-wyzwolenie.Filharmonia i koncert,na który niewątpliwie warto było pójść!Do tego wisienka na torcie:
Tak,rozmowa przy zielonej herbacie( nie przy piwku)skończyła się dwadzieścia minut temu.Spotkanie po latach,czy może po raz pierwszy aż tak ...bliskie?Z drugim człowiekiem,Brzozą,pedagogiem i przyjacielem.Bo cóż znaczy czas rozłąki,jeśli są między nami te same wibracje,te same rytmy,podobne doświadczenia i gdzieś nasze drogi się kiedyś skrzyżowały?Pozytywny wieczór jak jasna cholera,do tego dać i dostać coś w zamian-czego chcieć więcej?Kiedyś Ci opowiem,bo tę rozmowę zapamiętam na długo.Dziś mogę powiedzieć,że z pewnością pomoże mi ona(już pomogła?)podjąć dojrzałe decyzje.Czy to będzie 11.45 i wyjście do kościoła z dziećmi,czy też to już jest pędzące auto,za którym (on)już goni?Tego jeszcze nie wiem,ale przysięgam,że się dowie.
Tymczasem to będzie ciężka noc,bo krótka,ale tak to już jest,że gdy coś się dzieje-śpimy krócej i nie zawsze jest to zwiastun czegoś złego:)))
Może jutro będę zombiakiem,ale to nic,ważne jest tu i teraz.A takich wieczorów,takich rozmów ,takich spotkań nie zapomina się nigdy a wyspać się będę mogła jutro(będę mogła????)hihi.
Och,tyle bym chciała Ci opowiedzieć.Na razie tyle,że jestem szczęśliwa,tak,żyję swoim życiem,spełniam swoje marzenia i cieszę się ich spełnianiem.Nie jest to moja wada,to jest moja zaleta.I tym pozytywnym akcentem kończę dzisiejsze wywody,bo i tak nie jestem w stanie teraz,na gorąco powiedzieć więcej.Wszystkim wścibskim i ciekawskim zdradzę,że warto pielęgnować kwiaty,bo one potrzebują niewiele,a odwdzięczają się nam swoim pięknem...Ot,co.


                                                                                                                            Wasz KWIATUSZEK.

ps.wyglądać jak milion $$$,popełnić dwie lub nawet trzy gafy jednego wieczoru ale być sobą,oto przepis na szczęście;)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Poniedziałek 7 kwietnia,godz. 21.36

Mija czas.
Podobno czas goi rany.
Czas to pieniądz.
Czas robi swoje.A Ty człowieku?
Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,ale nikt nie wie jak go wskrzesić...
...I takie tam różne cytaty o czasie...
Ja powiem jedno,gdybym umiała cofnąć czas o rok,miesiąc,dziesięć lat, piętnaście czy nawet tylko te cholerne trzy dni,to...nie zmieniłabym chyba nic.Czas zamącił,czas pokaże,jak to mówi I.
Mój powrót dziś do...swojej hmn...codzienności,nie bolał aż tak jak sądziłam.Jeszcze trzy dni temu byłam gotowa zrobić coś,co zburzyłoby cały układny porządek w moim jestestwie.Dziś natomiast postanowiłam ...nie robić nic.Zrobiłam już wiele,pokazałam na co mnie stać,ukazałam swoje najgłębsze zakamarki osobowości.I albo to zaprocentuje samo,albo gra nie jest warta świeczki.Tak.Zrozum to jak chcesz,mój Drogi Czytelniku,wiem,że piszę niejasno,ale wiem też że nie mam już nic do stracenia.
Piszę sobie swój blog,swój osobisty pamiętnik,My Diary,moją baśń.Nie ważne,czy to ma sens,czy kiedykolwiek miało,ale...Czy to obojętność,czy też namiętność,to czy tamto...ważne by było prawdziwe,bo to dla mnie się liczy...Dzięki,że Jesteś,bo wiem,że Jesteś tam,gdzieś pomiędzy gwiazdami,pomiędzy moimi IDEAŁAMI.
https://www.youtube.com/watch?v=FDH0_yjTb4Y