piątek, 26 kwietnia 2013

Zapamiętaj!

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=SdIse3Lg4ww

Zero asekuracji...skaczemy w dół na raz;)
Liczy się teraz ,jutra nie będzie,więc kochaj albo giń!
Dzisiejszy dzień bogaty w różne zdarzenia,emocje,historie...jak to zniosłam?Sama nie wiem,ale przeżyłam.Plany na weekend wzięły w łeb,więc mam dużo czasu na przemyślenia.
Generalnie jutro zaplanowane,poniedziałek i wtorek też,więc wyprzedzam codzienność:)))
Swoją drogą....Udany dzień:)Pomimo wszystko.

środa, 24 kwietnia 2013

Celne strzały,czyli Lewandowski i ja w akcji;)

Hehe,dzień udany! Lewandowski strzela bramki w meczu BVB kontra Real Madryt,ja natomiast strzelam w pracy celne uwagi i o dziwo docierają:)
Pogoda piękna,wiosna w pełni,dziś dowiedziałam się ,że w sobotę jedziemy na grilla do znajomych na działkę,a w niedzielę prawdopodobnie na imieniny WW.Więc plany na weekend fajne,tylko zastanawiam się ,kiedy znowu ja się wyśpię???Jutro rano wizyta na mojej magicznej terapii,czyli totalne katharsis.Dobrze,cieszę się.Teraz czas położyć młodego spać.Dziś był u lekarza i ma skierowanie na testy alergiczne i zalecenie zmiany diety...ze słodkiej na normalną.Jadł ładnie cały dzień i dostał lek na swój alergiczny katar.Może się polepszy,bo biedak męczy się w katarem od kilku tygodni,gdy tylko zmieniła się pogoda...Przekichane jest życie alergika...:)
Tymczasem cieszy mnie dzisiejszy dzień,naprawdę mam dobry nastrój ,widzę,że tu zaglądasz i też mnie to raduje.:)
Ciekawość to pierwszy stopień do piekła,mówiła mi zawsze moja kuzynka N.,ale ja uważam,zawsze uważałam ,że ciekawość to dobra cecha,bo prowadzi do zdobywania wiedzy i dalej do doskonalenia się.Taki mój tryb myślenia,może skomplikowany,kobiecy ale nawet jeśli ma mnie do piekła zaprowadzić to trudno,a jeśli zaspokajam Twoją ciekawość,to też ok:)
W tle aplauz publiczności z telewizora,bo wynik 4:1,a ja zabieram się do ogarnięcia najmłodszego do spania,jutro normalnie idzie do przedszkola.Dobrej nocy życzę Tobie miły czytelniku,do jutra:)

wtorek, 23 kwietnia 2013

Są noce.....

https://www.youtube.com/watch?v=6Z6oRrhb_XY&NR=1&feature=endscreen

Wtorek -dzień udany w 50 %

Jakoś tak minął szybko,energicznie i  zdecydowanie efektywnie.Choć nie zawsze miło i sympatycznie w stosunku do innych,ale liczą się skutki działań.A one zaplanowane i wykonane dają satysfakcję.Zakupy w praktikerze w miarę udane,choć ograniczał mnie budżet,ale zakupiłam wszystko,co trzeba.Trzeba zainwestować w narzędzia ,jeśli chce się mieć wymierne efekty pracy.No i są:)))ja je widzę:)
Tymczasem późny wieczór,słucham sobie Agnieszki  https://www.youtube.com/watch?v=nrh-aFnyOzE
Słucham i nabieram zapału do działania na jutro.Bo tydzień się rozkręca,jeszcze kilka dni trzeba być w gotowości.A potem weekendzik i ewentualny odpoczynek,heh.
Teraz zmykam,idę się wyspać bo znowu wejdę do pracy i ktoś mi powie,że jakaś bez humoru jestem.Bo jak nie wyspana to i zła...:)Po za tym brakuje mi tego,by ktoś docenił i zauważył moją pracę.Bo bez motywacji to ciężko jest się zorganizować.Motywacja- już kiedyś o niej wspominałam mobilizuje do pracy,a ta zewnętrzna motywacja jest tak samo ważna jak wewnętrzna.Kropka.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Fatalny poniedziałek...

,,Bo i mnie niczego nie uczono i wcale nie czuję się przez to gorszy. Jeżeli mają [jego dzieci] głowę na karku to dadzą sobie radę jak ja, a jeżeli są osły to czego bym ich nie nauczył, pomnożyłoby tylko ich osielstwo"
To z Diderota.Ciężko jest być nad,pod i w sumie to między młotem a kowadłem...Ale cóż,trzeba nie dać się i być twardym,nie miękkim...Dzień po ciężkim weekendzie nie obfitował w żadne rewelacje...Można było się tego spodziewać,ale mój wrodzony optymizm znowu mnie oszukał...Suma sumarum jutro będzie lepiej-mam taką nadzieję(znowu mój optymizm czy naiwność?)Ludzie nie potrafią się komunikować,najpierw mówią tak,potem robią inaczej,a w rezultacie wychodzi zupełnie coś innego.Dlaczego?Bo (mam na to swoją teorię )są jak te przysłowiowe osły uparte i niereformowalne. Ostre słowa?Bo tak uważam ,dziś moje nastawienie do ludzi dość ...hm...mało empatyczne.Tyle.
Zmęczona,z obolałymi stopami (nabiegałam się) i zgrzana wróciłam do domu potwornie zdołowana...i nawet pytania-co w pracy? nie wzbudzały entuzjazmu...Sen jest najlepszym lekarstwem,więc położyłam się kimnąć ździebełko.Wstałam,rytualnie kolacja dla całej rodziny i chwila tutaj...Dobrze jest opowiedzieć Ci jak minął mój dzień,nawet jeśli opowiadam to trochę naokoło...To sprawia ulgę:)Dzięki,że słuchasz.
Teraz czuję totalny brak weny,niedosyt,niespełnienie,a przede wszystkim zmęczenie,więc chyba łóżko i książka to rozwiązanie na dziś. Dobranoc.https://www.youtube.com/watch?NR=1&feature=fvwp&v=TyV-zfgFgEc