niedziela, 2 czerwca 2013

Oliwki i wino,dużo wina.......:)

Wino dziś wskazane.Wypiję tyle ile się da.Dzień dziecka o kant d.... rozbić.Nie,żebym piła wino z rozpaczy,ale chandra i brak na nią lekarstwa...Więc otworzyłam butelkę(nie powinnam bo antybiotyk...)i się dołuję do końca,aż zasnę snem błogim bez pamięci...Tak,tego mi brak chyba-odpoczynku po ciężkich dwóch tygodniach chorobowych...
Wino nie smakuje,ale trudno już,niech mu będzie,że zostanie wypite,pomimo złego smaku....Mołdawskie-muscat,nie wiem,czy takie lubię ale idę do lodówki po coś słodkiego do wina.Bo napisane,że dobre do deserów,więc wezmę sobie galaretkę z owocami lub coś takiego.  Pochłonęłam już z rozpaczy dwie kanapki,pomidorki ,papryczkę i oliwki zielone nadziewane czosnkiem,a co mi tam!!!Niech tyję,niech śmierdzę czosnkiem,niech pęknę od tego zajadania!Niech pójdę spać,to dylematy się skończą...Otóż to:)
Spać......nie idę jeszcze.Jutro niedziela.Pośpię dłużej,o ile mój zegar biologiczny pozwoli się oszukać winem i nie zbudzi mnie jak dziś 5.10.
Słucham sobie Radka,tak na poprawę nastroju   https://www.youtube.com/watch?v=8e_gz-q15as
Wino kończy się...Zjadłam galaretkę z owocami i babeczkę brzoskwiniową....Pękam już chyba...Brakuje mi jeszcze jakiejś sporej tabliczki czekolady mlecznej,to by już było niebo:)Ale nie ma,muszę się zadowolić czymś innym....a to jest środek zastępczy..........więc źle...Ale bywało gorzej,dlatego też nie narzekam,idę spać z szumem w głowie i miękkimi nogami...Dobranoc więc...;)

piątek, 31 maja 2013

Niby nic a jednak zerkasz....:)

Żeby tak nasycić się ale wciąż w zapasie mieć,lalalala  .https://www.youtube.com/watch?v=4zHvSH3MFiU
Delikatnie zdjąć złotko...
Dobry nastrój dziś,wszystko się jakoś układa....w całość.Dzień rozpoczęłam dość wcześnie,bo budzik zadryndał 6.10.Dobra pogoda,sympatyczny ten dzień....Nawet w pracy było miło,zwłaszcza wyprawa po pomidory cudnej urody;)))haha,sama się z siebie śmieję...
Jutro święto dzieci.Jedno pojechało do kolegów na noc,ale wróci do południa,drugie śpi z rozdziawioną paszczą,wymęczone i podekscytowane oczekiwaniem na lego ninjago. Musiałam jechać do sklepiku lego i zakupić,bo by mi nie wybaczył.No a mama jutro do pracy, dyżurnie...W planie na jutro wypad do  jednej z galerii handlowych,która dla dzieci przygotowała wiele atrakcji z okazji dnia dziecka,m.in. plac budowy lego.Może dzieci się rozerwą.Osobiście wolałabym jakiś weekendowy wypadzik na łono natury,ale dla dzieci to żadna atrakcja niestety....Więc pozostaje legoland w gdańskim wydaniu.
A. na szczęście już dobrze się czuje,doszedł do siebie co wnioskuję po energii,która z niego tryska.I dobrze.
Wieczór szybko mi minął,zakupy z koleżanką ,potem pieczenie i dekorowanie babeczek dla najmłodszych,na jutro.Od kiedy stosujemy w domu metodę-jeden ,,słodki " dzień w tygodniu,to życie stało się prostsze.Cały tydzień jedzą normalnie,czasem ewentualnie jakiś słodki deser czy posiłek typu makaron z truskawkami lub omlet z dżemem....a tylko jednego dnia pozwalam im opychać się słodkościami.I szczerze mówiąc-na zdrowie im to wychodzi.Więc jutro,z racji okazji oraz weekendu-dzień słodki.Byle tylko ich nie zemdliło:D
A ja sobie siedzę,już ledwie zipię,słucham ulubionych kawałków i zaraz idę spać...Tobie też miłej nocy,niech anioły czuwają nad Twym snem....
Bo ja już dziś nic więcej nie ulepię...Pa!
Na dobry sen jeszcze to: https://www.youtube.com/watch?v=fYhp-mYV2qk

środa, 29 maja 2013

Ten blask...niech trwa...

Dzisiejszy dzień dłuuuugi.Praca,później zakupy,kluchy na parze z truskawkami i kompot z rabarbaru:)Tyle dobrego.A dzieci znów doprowadzają mnie do szewskiej pasji.Już młody lepiej się czuje i zaczyna świrować....A starszy jak ma się z nim w coś pobawić to chyba za karę...I znów się wściekali,w wyniku czego młody hasał,hasał-aż do porzygu (wybacz brzydkie wyrażenie).No i szlag mnie trafił,bo chwilę wcześniej wziął antybiotyk..Tak oto me dziatki  się zabawiają:)

Tymczasem mój Żuraw odpoczywa,czyt.schnie.
Nie mam na niego na razie patrzeć(za namową koleżanki malarki)żeby nabrać dystansu.Jak spojrzę za parę dni-zobaczę ,co trzeba jeszcze poprawić,dopracować.

Moje zatoki czują się nieco lepiej.Antybiotyk zaczął działać,choć jeszcze przy pochylaniu głowa boli.A jutro-dzień wolny.Właściwie święto,w związku z czym mogę(chcę ) dziś troszkę przysiąść do sztalug.Mam nowe kredki,będę je próbować.Tymczasem posłuchaj ze mną....https://www.youtube.com/watch?v=oBQiZMoBlhI
Dobra nuta,dobry tekst....Mogę słuchać...Posłuchaj i Ty:)