wtorek, 4 lutego 2014

Huśtawka.

Bo jak to jest? Dziś usłyszałam pięć razy(!) ten sam komplement,może troszkę inaczej ubrany w słowa ale od pięciu różnych mężczyzn i chyba każdy miał to samo na myśli...Niedowierzanie moje tym większe,że usłyszałam to w przeciągu jednej godziny:)Ale jak to ja-przewrotna ,nie umiem się tym ucieszyć.Bo co z tego wynika?może mile łechce mą kobiecą próżność,ale...nie o to chodzi.Powiesz teraz,że zarzucam facetom niezdecydowanie a sama nie wiem,czego w końcu chcę.No bo co ja biedna chcieć mogę...?Nie chcę więcej niż mogę dostać.Tyle.A to, co daję od siebie wraca do mnie,zawsze.Czy to jest dobro czy zło,wraca. Lub wróci jeszcze,mam taką nadzieję.Każdy ma to,na co sobie zapracował.Ale czy zawsze?Są sytuacje,gdy można by zadać sobie pytanie: czym ja sobie na to zasłużyłam?To trudne pytanie bo nie istnieje jednoznaczna odpowiedź.Jedno jest pewne-nie ma sprawiedliwości na tym świecie.Zakręciłam?no tak,bo ja dziś zakręcona jestem,zapomniałam...Świat się kręci jak karuzela,a ja wraz z nim.Czasem chciałabym zatrzymać się w tym pędzie.Zastygnąć,wciągnąć w nozdrza powietrze,którym oddycham i tak pozostać dłuższą chwilę.Świat jak pędzący pociąg,nie może się zatrzymać...dla mnie.Bo cóż ja?jeden trybik ,malutka część,niepotrzebna śrubka ,którą można łatwo wymienić...
Dzień do bani,powiem szczerze.Jeszcze na dodatek obraz,który namalowałam nadaje się do śmieci,bo nie jest wyobrażeniem osoby zamawiającej.Co ja nie mówiłam ,że nie cierpię malować na zamówienie!!!GRHHHHH!!!!!teraz mogę sobie tylko pluć w brodę i tyle z mojej radości tworzenia,o...Temat uważam za zamknięty.
Z obserwacji mych wynika,że jaka noc taki dzień.Jedno dopełnia drugie.A że noc była do bani to i dzień do niczego.Muszę się wyspać,bo inaczej radość z kolejnego dnia legnie w gruzach.Nic już więcej nie napiszę,bo jakoś tak głupoty mi dziś wychodzą...mętny słowotok,szara breja niezdefiniowana...Męczy mnie ten stan.Spadam stąd.Sen-tego mi trzeba.

Wtorek czas zacząć.

Bo noc już dobiegła końca.Pierwszy raz obudziła mnie Kayah tą piosenką: https://www.youtube.com/watch?v=LgBmil8jXdI no bo oczywiście zasnęłam w słuchawkach.Było około 1.30.Długo nie mogłam usnąć rozmyślając.Kolejna pobudka około trzeciej,tym razem głód i pragnienie:)Zaspokoiłam się kanapką i galicjanką lekko gazowaną i znów nie mogłam zmrużyć oka.No i kolejne brutalne przebudzenie 6.20 przez moją Mamę tłukącą garami w kuchni,ech....Czy jak mam okazję się błogo wyspać to nie mogę?No bo oczywiście już nie zasnęłam,zrobiłam sobie kawę i czekam aż młody wstanie.A on śpi:) Takiemu to dobrze!
Lubię stany lekkiego podkręcenia,ale nie lubię chodzić niewyspana.To źle wpływa na moje funkcjonowanie w czasie dnia.Ale dziś mam zamiar sprawić sobie troszkę przyjemności babskiej,bo jutro moje imieniny(!) i chcę wyglądać ładnie(o moja próżności!).Nie wiem,czy wypali,ale choć spróbuję.Może lepiej się poczuję i zapomnę o przerywanej nocy.Tymczasem za oknem minus trzy,pewnie ślisko.Pochmurnie,szaro....cholerny luty,przeklęta zima.Na pocieszenie posłucham sobie czegoś energetycznego.https://www.youtube.com/watch?v=f3KFX_-nttM
Miłego dnia!

poniedziałek, 3 lutego 2014

AWB???

http://www.youtube.com/watch?v=q4mzZOBJlTQ
Dzień poniedziałkowy uznaję za bardzo udany(...) jakoś tak wyszło.Jestem w domu:)
Zaskoczenie czy zdziwienie tym,co się dzieje nie jest niczym nowym w sumie,bo w tej mojej wyimaginowanej fabule wszystko może się zdarzyć.He,wszystko?Chyba tak,bo wyobraźnia to coś,czego mi nie brakuje.Zgodzisz się ze mną?Wymyślam sobie treści,scenariusze,czasem kręcę filmy:)Tak,bo ja wariatka jestem o bardzo bogatej osobowości,co pewnie już wiesz.A że przydałaby mi się wizyta u mojego terapeuty to wiem,ale on odmówił ze mną współpracy z niewiadomych dla mnie powodów...Chyba nie wie,co zrobił:)))ile stracił! bo nie wie,że kiedyś będę sławna i wtedy opublikuję w wersji audiobooka mój blog i wszyscy się dowiedzą,że pan terapeuta nie miał sposobu na poskromienie złośnicy!!!!!!!haha,niemoc terapeutyczna czy coś takiego. Bo do mnie chyba nikt nie ma siły.Więc jaki z tego wniosek?Że albo trzeba mnie zaakceptować taką jaka jestem,albo nie ma już dla mnie lekarstwa...No i trzeba mnie kochać miłością bezwarunkową,bo ja tego po prostu wymagam.Specjalnej troski znaczy...Albo rzucić,to druga opcja.Nie wolno mnie ignorować,nie wolno krzywdzić bo wtedy staję się niepoczytalna:)Albo nieczytelna(przyp.autora).
No ,dość już autoanalizy,czuję się świetnie.I niech tak trwa.Miły wieczór się rozpoczął,zwłaszcza gdy weszłam,dzieci moje rzuciły się na mnie.Jeden wpadł mi w objęcia,drugi zapytał roszczeniowo co mu tym razem przyniosłam.Obsiedli mnie jak gęsi i to było fajne:)Tak,miły wieczór.Nalewkę muszę odlać dla A.,prosiła mnie o to:) zaraz sprawdzę,czy uszczknę sobie choć jeden kieliszeczek dziś.Bo tak dobrze rozpoczęty wieczór trzeba miło zakończyć.Więc wysączę jeden(obiecuję jeden) kieliszeczek i pójdę spać myśląc sobie o przyjemnych rzeczach.(...) tak,uszczknęłam:)dobra,mniam.
No i aha,muszę an jutro poszukać aniołów dla A.mam tam jakieś ,co prawda nie czarno-białe mroczne ale jakieś takie dość romantyczne.No i farbę brązową akrylową do obcasów....obym nie zapomniała.
Tak,dobrze mi dziś.Chwilo trwaj.<3http://www.youtube.com/watch?v=Nb3Yd94TZZk&list=PLADEAA6D4DCA71726

Dzień dobry nowy dniu!

Bo poniedziałek.Nowy tydzień,nowy dzień:)
Obraz podsycha,Jola stoi i patrzy na mnie zamyślona....W świetle dziennym wygląda ok.W ładnej ramie będzie super,mam nadzieję.
Plan na dziś?nie wiem jeszcze,wolę nie planować.Co ma być to będzie,prawda?
Nuta na dziś :
http://www.youtube.com/watch?v=g7WpRLvvRng
Tymczasem spokój,młody w przedszkolu,starszy w szkole-czas tylko dla mnie.Relaksuję się.Mój wielki siniak na prawym boku boli,w ogóle wszystko mnie boli po sobotnim upadku ze schodów.Śliskie schody i sru-poleciałam jak długa.Potłukłam się mocno,ja niezdara.Aż mały się zmartwił jak to zobaczył.Starość nie radość.Dziś odwilż,trzy na plusie,pada mokry śnieg...Błoto i szara breja na chodnikach,nieprzyjemnie.Ale ważne by w sercu wiosna była,bo to zawsze lepiej:)
Więc pozdrawiam ciepło,życzę udanego poniedziałku:)http://www.youtube.com/watch?v=ZIiL5cFjPT0
Niech Ci się spełnia,wiosna przyjdzie i tak:)

niedziela, 2 lutego 2014

Walka z portretem trwa...,,JOLA" olej 40/50 cm

Trochę inny....malowany na życzenie...obraz olejny 40/ 50 cm.
Obraz ten przysporzył mi nie lada kłopotu.....nie widziałam modelki(tylko czarno-białe stare zdjęcie....).Ale po trudach i znojach-chyba wybrnęłam?Nie uważam go jeszcze za zupełnie ukończony,ale pokazuję...jak zwykle:)Życzeniem było malowanie szerokim pędzlem,szpachlą,plamami.Czy o czymś takim myślała pani H. nie wiem,ale wiem już,że się spodobał.Ciekawe co powie ,,JOLA"???
A więc jak widzisz mój weekend minął bardzo pracowicie,i dobrze,przynajmniej nie myślałam o głupotach:)hihihi.
Jutro poniedziałek,więc się zaczyna taniec pingwina.Ale dobrze,bardzo dobrze!
Zmęczona,ledwie żyję....praca twórcza nie zawsze jest lekka,zapewniam.
Tymczasem wybieram się do kąpieli,umazana farbami...aha,jeszcze pędzle umyć muszę.No,to cześć!