To Twój dostęp do Świata Marzeń,Wyobraźni. -Spełnia estetyczną potrzebę wyrażenia się -Pomaga stać się zauważalnym -Daje Ci szansę wyjść przed szereg
Martwa natura.
wtorek, 29 lipca 2014
poniedziałek, 28 lipca 2014
Wiem,że radę sobie dam.
https://www.youtube.com/watch?v=TeXNBKzBISg
Moje marzenia urzeczywistniają się powoli...Kiedy spełnią się moje sny?Może to już się dzieje a ja tego nie zauważam? te i kilka podobnych pytań nasuwają się dziś...Dlaczego czasem mówimy coś czego nie chcemy powiedzieć,dlaczego robimy coś wbrew sobie,czego robić nie powinniśmy...Ale bywa i tak,że spotykają nas sytuacje nieprzewidziane,taka dziś spotkała mnie.Pani z Alzheimerem weszła do nas do pracy na mojej zmianie...Padło na mnie-musiałam reagować.Telefon na 112,potem połączenie z policją.Rozmowa z osiemdziesięcioletnią kobietą(dam 100% że to Choroba Alzheimera) dość ciężka....
A jednak moje szkolno-praktyczne zajęcia sprzed kilku lat pomogły mi uporać się z sytuacją.Ale nic....CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI i tymże akcentem kończę na dziś-zmęczona i tyle....
Weekend uważam za udany:)
Bo plan się zmienił.https://www.youtube.com/watch?v=f3KFX_-nttM
Dużo zmian w skrzętnie przemyślanym harmonogramie działań artystyczno-relaksacyjnych .Ale nie żałuję,to był najfajniejszy weekend tych wakacji:)))
A ponieważ jeszcze wakacje się nie skończyły,to jest dobrze.Jest dobrze.
Jutro taniec pingwina na lodzie-wraca junior !
Ale ponieważ Babcia M. będzie z nami jeszcze do piątku,już się cieszę na wieczorne spotkania z zaniedbanymi przeze mnie koleżankami:)Jest lato,jest moc:)
Jedna przyjeżdża z Anglii,druga również z tejże,z trzecią muszę nadrobić zaległości w dialogu,czwarta już jutro mnie odwiedzi ,a piąta czeka na spotkanie od roku.Och,mam ja zaległości...
Ale nic to,lato dopiero na półmetku,więc mam nadzieję odświeżyć kontakty.
Co z moim malowaniem? otóż lekuchno zaniedbane...braki w materiałach( nie mam kiedy wyskoczyć do plastyków),więc ani gruntu do dech,ani papieru do pastelu,a farby też na wyczerpaniu.Pędzle po ostatnim obrazie zaschły na amenus...Tak,czas wakacji to dziwny czas...Ale cóż,życie jest jedno. Przyjdą długie zimowe wieczory,znów uśmiechnę się do białych płócien i będę tworzyć.Teraz czerpię z życia,ile się da,ile można z niego wycisnąć-biorę :)
Pozdrawiam moich wiernych obserwatorów,wybaczcie dłuższe okresy absencji,ale tak to jest u mnie,czasem lepiej cieszyć się tym co się ma w odosobnieniu...nie rodzi to zazdrości ani zawiści innych ludzi.Dobrze,że kryzys minął i wszystko powoli zaczyna się klarować...dobrze jest.
Dużo zmian w skrzętnie przemyślanym harmonogramie działań artystyczno-relaksacyjnych .Ale nie żałuję,to był najfajniejszy weekend tych wakacji:)))
A ponieważ jeszcze wakacje się nie skończyły,to jest dobrze.Jest dobrze.
Jutro taniec pingwina na lodzie-wraca junior !
Ale ponieważ Babcia M. będzie z nami jeszcze do piątku,już się cieszę na wieczorne spotkania z zaniedbanymi przeze mnie koleżankami:)Jest lato,jest moc:)
Jedna przyjeżdża z Anglii,druga również z tejże,z trzecią muszę nadrobić zaległości w dialogu,czwarta już jutro mnie odwiedzi ,a piąta czeka na spotkanie od roku.Och,mam ja zaległości...
Ale nic to,lato dopiero na półmetku,więc mam nadzieję odświeżyć kontakty.
Co z moim malowaniem? otóż lekuchno zaniedbane...braki w materiałach( nie mam kiedy wyskoczyć do plastyków),więc ani gruntu do dech,ani papieru do pastelu,a farby też na wyczerpaniu.Pędzle po ostatnim obrazie zaschły na amenus...Tak,czas wakacji to dziwny czas...Ale cóż,życie jest jedno. Przyjdą długie zimowe wieczory,znów uśmiechnę się do białych płócien i będę tworzyć.Teraz czerpię z życia,ile się da,ile można z niego wycisnąć-biorę :)
Pozdrawiam moich wiernych obserwatorów,wybaczcie dłuższe okresy absencji,ale tak to jest u mnie,czasem lepiej cieszyć się tym co się ma w odosobnieniu...nie rodzi to zazdrości ani zawiści innych ludzi.Dobrze,że kryzys minął i wszystko powoli zaczyna się klarować...dobrze jest.
środa, 23 lipca 2014
Smutek,samotność i ja.
Bo jakoś tak dziś....
W pracy ok,dziś był lepszy dzień.Lepszy niż wczoraj.Ale to jeszcze nie jest to ,co powinno być,jeśli chodzi o całokształt...Moje poglądy czasem kłócą się z rzeczywistością,cóż...To peszek,tylko nie wiem,czy mój czy innych...
Miałam malować,wyszło jak zwykle,czyli kilka fotek wykonanych przez moją Mamę,zabawa nową elektryczną lokówką do włosów,i jakoś tak wieczór upływa leniwie.Wiem,że powinnam się wyspać,bo balkony pod oczami,ale mam czas...
Chcę namalować moją kicię.Śpi na stole,akuratna modelka do mojego podobrazia,które dziś dostałam od Mamy.Więc znikam stąd,pa!
W pracy ok,dziś był lepszy dzień.Lepszy niż wczoraj.Ale to jeszcze nie jest to ,co powinno być,jeśli chodzi o całokształt...Moje poglądy czasem kłócą się z rzeczywistością,cóż...To peszek,tylko nie wiem,czy mój czy innych...
Miałam malować,wyszło jak zwykle,czyli kilka fotek wykonanych przez moją Mamę,zabawa nową elektryczną lokówką do włosów,i jakoś tak wieczór upływa leniwie.Wiem,że powinnam się wyspać,bo balkony pod oczami,ale mam czas...
Chcę namalować moją kicię.Śpi na stole,akuratna modelka do mojego podobrazia,które dziś dostałam od Mamy.Więc znikam stąd,pa!
niedziela, 20 lipca 2014
"Szukam przyjaciół. Co znaczy "oswoić"? - Jest to pojęcie zupełnie zapomniane - powiedział lis. - "Oswoić" znaczy "stworzyć więzy". - Stworzyć więzy? - Oczywiście - powiedział lis. - Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie... ... - Nie ma rzeczy doskonałych - westchnął lis i zaraz powrócił do swej myśli: - Życie jest jednostajne. Ja poluję na kury, ludzie polują na mnie. Wszystkie kury są do siebie podobne i wszyscy ludzie są do siebie podobni. To mnie trochę nudzi. Lecz jeślibyś mnie oswoił, moje życie nabrałoby blasku. Z daleka będę rozpoznawał twoje kroki - tak różne od innych. Na dźwięk cudzych kroków chowam się pod ziemię. Twoje kroki wywabią mnie z jamy jak dźwięki muzyki. Spójrz! Widzisz tam łany zboża? Nie jem chleba. Dla mnie zboże jest nieużyteczne. Łany zboża nic mi nie mówią. To smutne! Lecz ty masz złociste włosy. Jeśli mnie oswoisz, to będzie cudownie. Zboże, które jest złociste, będzie mi przypominało ciebie. I będę kochać szum wiatru w zbożu... ... Lis zamilkł i długo przypatrywał się Małemu Księciu. - Proszę cię... oswój mnie - powiedział. - Bardzo chętnie - odpowiedział Mały Książę - lecz nie mam dużo czasu. Muszę znaleźć przyjaciół i nauczyć się wielu rzeczy. - Poznaje się tylko to, co się oswoi - powiedział lis. - Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół. Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
