czwartek, 25 lipca 2013

Sztuka , media i rozrywka:)

Śledząc ogłoszenia w tej branży-od roku,dziś ukazało się ogłoszenie, które przykuło moją uwagę w pierwszej sekundzie.Nie powiem jakie,bo to na razie projekt do zrealizowania dla mnie i właśnie dla mnie tak sądzę i nie zdradzę ,by nie zapeszyć.:)
Poza tym,mam plan ekspozycji swoich prac w jednej z galerii gdańskich:)To też możliwość,z której nie mogłabym nie skorzystać,prawda?Oby tylko moje prace spodobały się i były ,,dobre" na tyle,by ktoś je zauważył.A w to wierzę święcie,bo przecież po to je tworzę:)
Tyle jeśli chodzi  o całą resztę,to mój plan działania na najbliższy czas-wyspać się i po wypoczynku wziąć się ostro do pracy.Tak ,jak lubię! bo sen to podstawa do tego,by funkcjonować na pełnych obrotach:) a przecież o to właśnie biega.Zakochuję się powoli w tym nowym życiu,gdzie praca,wypoczynek,praca twórcza i jej efekty dają mi napęd,bo regularnie ,,uprawiane" pozwalają czuć się wolną osobą,wolnym i szczęśliwym człowiekiem:)Pasja,dająca satysfakcję i wiara w to,że mi się uda,dzięki pracy nad sobą i własnym kształtowaniem talentu danego od Stwórcy,to właśnie daje mi SIŁĘ.
BO JA JESTEM SILNA.CZY WIERZYSZ W TO CZY NIE,TAK JEST!
Tyle powiem,na dziś.Do tego wspomnę delikatnie,że obraz nowej kolekcji diamentowej stoi na sztalugach,podsycha i zerka na mnie pełnym szczęścia wzrokiem:)może to on przełamie moje opory jeśli chodzi o wątpliwości ...te i tamte....
Życzę Tobie Czytelniku miłego wieczoru,miłej lektury,miłych doznań wzrokowych gdy poruszasz się tutaj na moim blogu,no i podsyłam miłą również nutkę :Dhttps://www.youtube.com/watch?v=jgagKmgmmZQ

wtorek, 23 lipca 2013

:)


Wino i śmiech

Tak,zamiast malować,siedzę i sączę wermuth. Z lodem.Dobry :) taka odskocznia na chwilkę od obrazu.Najważniejsze,że już mam plan,co będzie dalej.A jak jest plan,to już połowa sukcesu.
Bo plan się pojawił. Prosty,oczywisty prawie,i teraz tylko kwestia zrealizowania go w odpowiedni sposób.No dobrze,zdradzę sekret.To będzie coś co mi w duszy gra,proste i jakże wymowne.A jak to wyjdzie to zależy od nastroju,okoliczności,wielu czynników zewnętrznych ,ale przede wszystkim od mojego chcę i mogę.Tyle powiem.Na razie.Wyjdzie w praniu.
Tymczasem dobry dzień mija.W pracy-ok,w domu-ok,w całej reszcie-też ok.Ale pomijając ,szykuję się na wystawę.Jeszcze nie wiem na 100 % gdzie,ani na 100 % kiedy,ale pracuję nad tym:)Ten obraz będzie początkiem nowej serii.Nie wiem,czy to będzie rentowne,ale na dziś nie interesuje mnie to.Bo ja nie chcę malować tego, co się sprzeda,tylko to,co dla mnie jest wyzwaniem.A jeśli to się ,,sprzeda" to będzie dodatkowy sukces.Bo ja jestem inna.....Dlatego nie stoję już na ulicy,nie maluję pod publikę,tylko to,czego w danej chwili potrzebuję.Bo mi przynosi ulgę,bo pozwala mi rozwijać się,bo pozwala kształcić warsztat,bo daje energię do życia! Same plusy widzę w tym moim malowaniu.Bo chodzi właśnie o to.
No to dość już wina.Czas do sztalug stanąć!Taka rola moja w tym całym bałaganie zwanym światem.A on stoi otworem :)Dla mnie,tak czuję.Wena nie odpuszcza,farby są i są podobrazia czekające na kolejne obrazy.Tworzyć,tworzyć,tak jak lubię:))))Wieczór długi przede mną,pracowity.Tęsknię za dziubutkiem,więc tęsknotę wypełniam malowaniem.On zadowolony jest,to i ja też.Czas przyjdzie na powrót,czas przyjdzie na wszystko.Powoli,dojrzewam...Smieję się sama z siebie,że do marketingu to ja smykałki nie mam,ale cóż,inni są od tego,haha!Oglądajcie moje obrazy,czytajcie mnie ,a czas pokaże ,co warta jest moja sztuka.Koniec kropka.