Już teraz mozesz kupić moje prace !

sobota, 29 listopada 2014

Lalka z porcelany.

To moja nowa zabawka.
Nie było mi pisane mieć córki,to może choć na lali nauczę się pleść warkocze?Swoją drogą nigdy nie miałam takich pięknych lal,będąc małą dziewczynką.Jakieś szmaciane stworki,jedna mała plastikowa Murzynka,która nosiła sukienkę z żółtej włóczki robioną na szydełku prze moją Mamę.Tyle pamiętam,no może jeszcze były jakieś lalki bobaski,do których nigdy chyba nie byłam specjalnie przywiązana.Ta lala swoim pięknym,acz dość martwym porcelanowo kasztanowym spojrzeniem-urzekła mnie.Teraz wymyślam dla niej odpowiedni strój :)
Cóż ja poradzę na to,że lubię otaczać się tym,co piękne jest.Sama tworząc czasem coś pięknego,co innych zachwyca,czuję się cudownie.Gdy jest coś,co zachwyca mnie,to wierz mi,że ma coś w sobie urzekającego,magicznego i oryginalnego.Bo mnie jest trudno dogodzić,wiesz,nie każdy przedmiot zwany ozdobnym lub dekoracyjnym nim jest,zważywszy na nawał chińskiego badziewia na nasz rynek konsumencki.O zgrozo, i ludzie to kupują...Nie ceni się w czasach obecnych rękodzieła,sztuki tworzonej przez artystów,kupuje się za to chińskie shity,lub daleko nie sięgając-skandynawskie i tyle z naszego uwielbienia dla rzeczy ładnych,nie mówiąc już o sztukach pięknych...Nasze pokolenie nie dorosło jeszcze do tego,że tym człowiek jest bogatszy,im bardziej różni się od pozostałych.Chcemy być jak inni,nie chcemy być sobą...
Dlaczego koleżanka kupuje takie same buty jak zobaczyła u kumpelki z pracy?Dlaczego wieszamy sobie na ścianie obraz z Ikei,skoro tysiące takich obrazów wiszą w innych domach? kurcze,ręce opadają.Kiedy wreszcie nauczymy się być odmiennymi od reszty?No cóż,moje pochlebne marzenia spełniają się ,ilekroć ktoś zakupi lub powiesi sobie na ścianie mój obraz :)To jest niestety rzadkość.Niestety każdy chciałby mieć ramkę pod kolor mebli a motyw na obrazie to w sumie nieistotne,byleby nie było za drogie i wtapiało się w tło...Tyle wiemy o dekorowaniu mieszkań i nadawaniu im niepowtarzalnego charakteru co napatrzymy się na ekspozycji w Agata meble,Ikea lub innym może  Black Red White....To inni urządzają nam domy,bo my sami nie bardzo mamy pomysł jak to zrobić.U mnie w domu nigdy nie było takiego problemu.Mama zawsze umiała zawiesić uszyte przez siebie zasłony z pięknego zielonego bistoru obszyte złoto-purpurową taśmą ozdobną,jakich nikt inny absolutnie nie miał .Mama szyła mi kiecki do przedszkola z kuchennych ściereczek,kiedy w sklepach nic nie było.Zawsze w domu były stylowe dodatki,które nadawały przytulności i klasy.I w takim duchu wyrosła ze mnie artystka.W atmosferze oryginalności i niepowtarzalności.
Czy uda mi się wpoić moim chłopcom ten myk,że aby poderwać dziewczynę nie musisz dać jej czerwonej róży,jak robią inni,tylko zrób jej prezent własnoręcznie wykonany,coś nawet z niczego,co ona zapamięta na zawsze.Niech to będzie pierścionek z jarmarku,ale niech będzie czymś wyjątkowym,bo przecież szukasz wyjątkowej dziewczyny,a nie takiej jak wszystkie pozostałe,która tylko czeka na czerwoną różę,randkę w kinie i oświadczyny na kolanach w obecności rodziców.Bardzo ważne jest dla człowieka poczucie własnej wartości.Aby je posiadać,trzeba znać swą cechę,która wyróżnia nas na tle innych.Może to być np. jedno odstające ucho,przez które całe życie strzyżesz się asymetrycznie,może to być kompleks wzrostu i nosisz mega wysokie szpile by dorównać innym dziewczynom,których to one ci zazdroszczą bo same nie potrafią nosić szpilek.Każda,każdy z nas ma coś co nas wyróżnia i nauczmy się nie traktować tego jako defektu,tylko przeobrazić to w atut!Moim atutem jest  dziś ,że jestem gruba i mam to w dupie ....i w ramionach....i w cyckach ....:)I kurcze,nie umieram z tego powodu ani nie rezygnuje z kobiecych fatałaszków:D
Dziś jestem gruba a jutro mogę być jeszcze grubsza albo niepokojąco wyszczupleć .Ale ponieważ jestem tu i teraz to jestem sobą i moje fałdeczki miękkie jak gąbeczka jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiły.Tymże sposobem pozbywam się kompleksów,nabieram pewności siebie i to,co dla innych może być powodem łez,dla mnie jest treningiem przed zmierzeniem się z największym wrogiem moim,czyli własnymi słabościami:)Bo ani czas ani miejsce na słabości.Owszem ,kryzys czasem dopada każdego ale wstać ,otrzepać się i iść dalej-oto zadanie.I takie mam na jutro,pojutrze i całe  życie.A tymczasem ja zmykam ...
PS. Zdjęcie przedstawia mojego następce,czyli Juniora,który przejmie po mnie tron nadwornej artystki rodziny W-B. wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza :)Pozdrawiam!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz