Na początek miła nuta :)
http://www.youtube.com/watch?v=jzR0i4OZpnl
Relaks.Gdyby nie parę osób w domu,które próbują mną rządzić(ja się nie dam!)byłby to doskonały wieczór.Jeszcze muszę tylko wpakować ich w szok i wyciągnąć farby.:)hihi Co? ja nie mogę? W końcu chyba zasłużyłam sobie na odpoczynek po całym tygodniu pracy,no może nie tygodniu,ale na pewno po dzisiejszym dniu:)Dziś mogę uczciwie napisać,że jestem z siebie zadowolona.Pierwsza rozmowa (nieoficjalna) wypadła zadowalająco.Cieszę się .Tyle o pracy...twórczej-można by powiedzieć.Lubię ludzi i mam nadzieję,że ludzie też polubią mnie.Bo to chyba ważne.
Teraz zabieram się za malowanie.Muszę odreagować:)Stresik lekki,co zostało chyba zauważone,spowodował,że aż się spociłam.I pierwszy raz było mi gorąco.Było dobrze,tym bardziej ,że czułam wsparcie z zewnątrz,do tego wewnętrzna motywacja,lubię taki stan.Ty czytelniku pewnie gubisz się w moich opowieściach,bo nie piszę o wszystkim wprost,ale ja właśnie taka jestem.Nie wprost,tylko zawsze wybieram tę trudniejszą drogę.Nie wiem,czy sobie ułatwiam,ale tak już mam.A czy to komuś pasuje,to nie wiem.I mało mnie to obchodzi.Albo mnie akceptujesz,albo nie .Nie znaczy to wcale,że nie chcę się zmieniać,ale nie po to,by się komuś przypodobać.Mogę nad sobą pracować,ale zawsze będę się starała by ludzie poznali mnie prawdziwą,szczerą i otwartą.Taka już jestem.Do niektórych mogę mieć dystans,ale tylko na ich własne życzenie:)
No dobrze,wypowiedź uważam za wyczerpującą:)Mam nadzieję dodać dziś jakąś prace,tylko teraz muszę ją wymyślić.Tymczasem w tv leci saga o wampirach,ta wersja o przystojnym Edwardzie,polecam:)Kątem oka pooglądam sobie:)
Chcecie jeszcze jakąś pieśń na pochwałę dnia?Proszę bardzo:http://www.youtube.com/watch?v=SYKs9MjlV_I&feature=share
To Twój dostęp do Świata Marzeń,Wyobraźni. -Spełnia estetyczną potrzebę wyrażenia się -Pomaga stać się zauważalnym -Daje Ci szansę wyjść przed szereg
Martwa natura.
piątek, 5 kwietnia 2013
czwartek, 4 kwietnia 2013
Awans,rozprawienie się z przeszłością i zmęczenie tak silne,że chyba nic dziś nie ulepię tutaj...
Po ciężkiej nocy,w sumie to nie wiem,ile godzin raptem spałam-dzień niezwykle intensywny.Po pierwsze wizyta u pana P.,który zrobił mi totalne pranie mózgu,heh.Sama nie wiem,jak to przeżyłam.Wspomnienia z dzieciństwa te bolesne,do których zostałam dobrowolnie sprowokowana spowodowały lawinę ...sama nie wiem czego,chyba żalu,ale nad sobą.Nad moją przesraną przeszłością.Bo ona mnie jakoś uwarunkowała.Po co to mi było?Teraz czuję,że jest mi to cholernie potrzebne,choć wątpiłam w sensowność tego zabiegu na mojej psychice.Ale może jednak nie jestem aż tak przytłaczająca jak mi się zdaje,może warto coś ze sobą zrobić?Może nie jest jeszcze za późno?Poskładać się jak te cholerne puzzle do kupy...Może jeszcze ułoży się z tego obraz piękny,wzruszający?Tego sobie mogę pobożnie życzyć.I innym też,którzy są na mnie skazani,lub wybrali mnie świadomie.Jeśli zaglądasz na mój blog,nie spodziewaj się czytelniku żadnych cudów,bo ja piszę tu tylko o życiu,które we mnie jest,a to może być nudne,bo nie znasz mnie dobrze.Jeśli widziałeś choć jeden mój obraz i potrafisz spojrzeć na mnie przez jego pryzmat,to poznasz kobietę prawdziwą,pełną sprzeczności i zwyczajną,widzącą piękno w ludziach,świecie,zwierzętach i oddającą to piękno tak,jak potrafi.Czyli normalnie,tak,jak umie ,więc nie oceniaj,nie krytykuj,bo to malowanie to zbiór rzeczywisty cech wrodzonych,który zamknięty lub otwarty mówi więcej lub mniej o autorce.Jeśli krytykujesz mój obraz,to wiedz,że krytykę odbieram ja,jego autentyczny twórca.Nie,żebym bała się krytyki,ale ona to ważny czynnik kształtujący mnie,moją osobowość.Ciekawi mnie,jak odbierasz to,co piszę a raczej wylewam z siebie? ale Ty nie powiesz,prawda?bo to trudne jest...powiedzieć komuś-słuchaj-stek bzdur!jeśli rozumiesz choć trochę-daj mi znać,bo ja czekam.Odbieram twoje sygnały,wiem,ze bywasz tu,ale boisz się powiedzieć mi o tym,dlaczego?Wiem,że to ma sens,bo to mój świat,w którym istniejesz i odgrywasz rolę mojego odbiorcy.Niemego,niewidocznego,nieznanego,normalnie współistniejesz tu ze mną,tylko nie powiesz mi tego prosto w oczy.Bo boisz się mnie,o mnie czy też przeze mnie.Ale wiem,że kiedyś(?)to nastąpi,że nie będę musiała pisać,bo powiem ci to prosto w oczy i zobaczę w nich-siebie.Otwartą,szczerą i szczęśliwą.Bo ten blog to tylko narzędzie,na razie służące do zainteresowania ciebie mną,bo tego pragnę.Czy używam odpowiedniego języka?Nie wiem,ale tak tylko potrafię.Miałam dziś malować,tak miało być ale zdrowy rozsądek podpowiada,by położyć się spać.Jeszcze tylko kilka słów :)))
Dostałam awans.Awans dlaczego?Bo zostałam doceniona czy też mam przejść jakiś sprawdzian?Okaże się.Jutro dzień próby,nowy tydzień na nowych zasadach.Zobaczymy.Na razie cieszę się tą chwilą,bo to jest niesamowite,żeby w przeciągu kilku miesięcy przejść drogę od jednego guzika do...aż się boję pomyśleć co to będzie.Ale jest ok,lubię wyzwania,lubię ludzi i chyba będzie git?Czy dam radę,się okaże.Tymczasem nie mam już siły więcej pisać,może jutro.Pogoda zwariowała,zima w kwietniu,coś okropnego.Chyba czuję wyczerpanie z powodu braku słońca.Oby do wiosny!Trzymaj kciuki,bym jutro podołała i módl się,bym w tym wszystkim zachowała równowagę.Bo tego mi teraz potrzeba.Jak powietrza,piszę o tym pomiędzy wierszami,ty wiesz.Wieczór był miły,dziękuję:)))Na dobranoc:https://www.youtube.com/watch?v=ItKxVNUFKYI
Dostałam awans.Awans dlaczego?Bo zostałam doceniona czy też mam przejść jakiś sprawdzian?Okaże się.Jutro dzień próby,nowy tydzień na nowych zasadach.Zobaczymy.Na razie cieszę się tą chwilą,bo to jest niesamowite,żeby w przeciągu kilku miesięcy przejść drogę od jednego guzika do...aż się boję pomyśleć co to będzie.Ale jest ok,lubię wyzwania,lubię ludzi i chyba będzie git?Czy dam radę,się okaże.Tymczasem nie mam już siły więcej pisać,może jutro.Pogoda zwariowała,zima w kwietniu,coś okropnego.Chyba czuję wyczerpanie z powodu braku słońca.Oby do wiosny!Trzymaj kciuki,bym jutro podołała i módl się,bym w tym wszystkim zachowała równowagę.Bo tego mi teraz potrzeba.Jak powietrza,piszę o tym pomiędzy wierszami,ty wiesz.Wieczór był miły,dziękuję:)))Na dobranoc:https://www.youtube.com/watch?v=ItKxVNUFKYI
Bezsenność w sieci...
No i tyle z mojego spania.Jest 3.59.Słucham Radka,Janusza Radka.https://www.youtube.com/watch?v=3IYURSsiWoI
Za dużo myśli,za wiele emocji,się nagromadziło tego trochę.Jutro a właściwie dziś mam wizytę u pewnego pana,który rozmawiać ze mną będzie. Ciekawam,czego dowiem się tym razem o sobie?Nienawidzę takich nocy,bezsennych.Potem znowu wyglądam jak Zombie i zakręcona jak słoik ogórków na wiosnę.Pigułka na sen,pigułka na przebudzenie,pigułka na dobry nastrój,ile tego jeszcze.Szkoda,że nie ma pigułki na zapomnienie...ale to tak na marginesie.Zapomnieć na chwilę o tym,co boli,co spać w nocy nie pozwala.Dziś na pewno popełnię jakąś gafę,bo czego można wymagać od niewyspanej kobiety...Heh.Głowa mnie boli.Kiedy będą wakacje?Czy uda mi się wyrwać gdzieś na kilka dni ,odseparować się od codzienności?Jakże ona czasem przytłacza?Myślę o jakimś plenerze na łonie natury,może być wieś,może być jakieś zapomniane uroczysko.Byłabym malarką z paletą w dłoni,która wsłuchując się w ciszę oddaje na płótno swe uczucia.I wizje.Tak,muszę się wyrwać na plener,koniecznie.Jutro może dowiem się od znajomych artystów czy jest coś w planie na ten sezon.Bo zawsze miałam jakieś przeciwności przed sobą,gdy zapraszana byłam,tym razem natomiast chyba mogę sobie pozwolić na taki przywilej:)Tak,postanowione.A potem wernisaż poplenerowy:)Czy nadal nie chce mi się spać?Spróbuję choć na parę godzin zamknąć oczy,wyobrażę sobie słońce,wiatr i zapach rumianków na łące.I może zasnę...Jeszcze nutka na dobry sen:)Zamiast pigułki:Dhttps://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=q6x0Ema5DYY&NR=1
Za dużo myśli,za wiele emocji,się nagromadziło tego trochę.Jutro a właściwie dziś mam wizytę u pewnego pana,który rozmawiać ze mną będzie. Ciekawam,czego dowiem się tym razem o sobie?Nienawidzę takich nocy,bezsennych.Potem znowu wyglądam jak Zombie i zakręcona jak słoik ogórków na wiosnę.Pigułka na sen,pigułka na przebudzenie,pigułka na dobry nastrój,ile tego jeszcze.Szkoda,że nie ma pigułki na zapomnienie...ale to tak na marginesie.Zapomnieć na chwilę o tym,co boli,co spać w nocy nie pozwala.Dziś na pewno popełnię jakąś gafę,bo czego można wymagać od niewyspanej kobiety...Heh.Głowa mnie boli.Kiedy będą wakacje?Czy uda mi się wyrwać gdzieś na kilka dni ,odseparować się od codzienności?Jakże ona czasem przytłacza?Myślę o jakimś plenerze na łonie natury,może być wieś,może być jakieś zapomniane uroczysko.Byłabym malarką z paletą w dłoni,która wsłuchując się w ciszę oddaje na płótno swe uczucia.I wizje.Tak,muszę się wyrwać na plener,koniecznie.Jutro może dowiem się od znajomych artystów czy jest coś w planie na ten sezon.Bo zawsze miałam jakieś przeciwności przed sobą,gdy zapraszana byłam,tym razem natomiast chyba mogę sobie pozwolić na taki przywilej:)Tak,postanowione.A potem wernisaż poplenerowy:)Czy nadal nie chce mi się spać?Spróbuję choć na parę godzin zamknąć oczy,wyobrażę sobie słońce,wiatr i zapach rumianków na łące.I może zasnę...Jeszcze nutka na dobry sen:)Zamiast pigułki:Dhttps://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=q6x0Ema5DYY&NR=1
środa, 3 kwietnia 2013
Wentylator,koty i migrena czyli o tym,jak minął dzisiejszy dzień:)
Wstałam przed ósmą,co się dzieje z moim biologicznym zegarem?Nigdy nie wstawałam tak wcześnie bez budzika.Nad ranem wielka bulwersacja gdy poczułam się jak jakiś cholerny puzzel.Bo że niby jak?Ale pomijam ten temat.W sumie wstałam i zapomniałam zaraz.Nie ważne.
Jeden telefon,okazuje się ,że można walczyć o sprawiedliwość,tylko nie zawsze ma się poparcie w tej walce u ludzi,którzy walczyć o nią powinni.Więc walczę sama.Trochę z wiatrakami,trochę z idiotami.Ech,w sumie musiałam iść osobiście i napisać odpowiedni wniosek.I napisałam,dowodami poparty.Za dwa tygodnie dowiem się,czy wygram tą walkę.Bo gra jest warta świeczki,chodzi w końcu o ważnego w moim życiu człowieka.Powiedziałam sobie,że nie odpuszczę,nie dam się drugi raz zrobić w balona,żeby nie wyrazić się brzydko.I nie o zemstę tu chodzi,chodzi o szacunek.Do drugiego człowieka.Bo dziecko też człowiek,a krzywdzić dziecko może tylko cham i prostak.Tyle.A chamstwo trzeba tępić!Tak też zaczęłam dzień.Z odpowiednim nastawieniem:)
Żeby nie dać się pokonać złej aurze,poszłam przed pracą nad morze.Pierwszy raz chyba w tym roku.Z moimi przyjaciółmi kijami dwoma.Będę tak chodzić częściej,myślę sobie bo to ładuje akumulatory.Co prawda byłam na plaży jakieś trzy minutki,ale weszłam do pracy zadowolona i aktywnie wypoczęta.Tak lubię a że wiosna za pasem,to tym bardziej sprawiło mi to przyjemność.No i dostałam do dyspozycji odkurzacz:)Najpierw bez rury giętkiej,ale jak znalazłam rurę w kącie to skompletowany sprzęt miał dziś wiele do zrobienia w naszym...hm,gospodarstwie:)Koty z kurzu chyba kilkuletniego wciągnął odkurzacz nosem,wózek myjąco-sprzątający zrobił resztę.O mały włos a zrobiłabym spięcie,lecz przezornie wyciągnęłam z kontaktu co się dało.Potem przewietrzenie kątów,i od razu zrobiło się jaśniej:)))Kawa z chłopakami,zepsuty kombajn i nagle..bum-migrena.Nie wiem co się stało,ale musiałam połknąć piguły,żeby przeszło.Czułam się masakrycznie,długo już to się nie zdarzało.Ale cóż,zawsze mój organizm broni się tak przed jakimiś trudnymi wydarzeniami.A że poranna sprawa to coś ważnego,to musiałam odreagować.Ale nic to.Dam radę,kto jak nie ja!
Wieczór spokojny,moje postanowienie o zagruntowaniu płótna legło w gruzach z powodu naćpania się prochami i ogólnego rozleniwienia.Cóż,czasem można;)Tyle na dziś.Jeszcze jakaś nutka może?
Znalazłam ot co:http://www.youtube.com/watch?v=3Ir62GW83qM
Jeden telefon,okazuje się ,że można walczyć o sprawiedliwość,tylko nie zawsze ma się poparcie w tej walce u ludzi,którzy walczyć o nią powinni.Więc walczę sama.Trochę z wiatrakami,trochę z idiotami.Ech,w sumie musiałam iść osobiście i napisać odpowiedni wniosek.I napisałam,dowodami poparty.Za dwa tygodnie dowiem się,czy wygram tą walkę.Bo gra jest warta świeczki,chodzi w końcu o ważnego w moim życiu człowieka.Powiedziałam sobie,że nie odpuszczę,nie dam się drugi raz zrobić w balona,żeby nie wyrazić się brzydko.I nie o zemstę tu chodzi,chodzi o szacunek.Do drugiego człowieka.Bo dziecko też człowiek,a krzywdzić dziecko może tylko cham i prostak.Tyle.A chamstwo trzeba tępić!Tak też zaczęłam dzień.Z odpowiednim nastawieniem:)
Żeby nie dać się pokonać złej aurze,poszłam przed pracą nad morze.Pierwszy raz chyba w tym roku.Z moimi przyjaciółmi kijami dwoma.Będę tak chodzić częściej,myślę sobie bo to ładuje akumulatory.Co prawda byłam na plaży jakieś trzy minutki,ale weszłam do pracy zadowolona i aktywnie wypoczęta.Tak lubię a że wiosna za pasem,to tym bardziej sprawiło mi to przyjemność.No i dostałam do dyspozycji odkurzacz:)Najpierw bez rury giętkiej,ale jak znalazłam rurę w kącie to skompletowany sprzęt miał dziś wiele do zrobienia w naszym...hm,gospodarstwie:)Koty z kurzu chyba kilkuletniego wciągnął odkurzacz nosem,wózek myjąco-sprzątający zrobił resztę.O mały włos a zrobiłabym spięcie,lecz przezornie wyciągnęłam z kontaktu co się dało.Potem przewietrzenie kątów,i od razu zrobiło się jaśniej:)))Kawa z chłopakami,zepsuty kombajn i nagle..bum-migrena.Nie wiem co się stało,ale musiałam połknąć piguły,żeby przeszło.Czułam się masakrycznie,długo już to się nie zdarzało.Ale cóż,zawsze mój organizm broni się tak przed jakimiś trudnymi wydarzeniami.A że poranna sprawa to coś ważnego,to musiałam odreagować.Ale nic to.Dam radę,kto jak nie ja!
Wieczór spokojny,moje postanowienie o zagruntowaniu płótna legło w gruzach z powodu naćpania się prochami i ogólnego rozleniwienia.Cóż,czasem można;)Tyle na dziś.Jeszcze jakaś nutka może?
Znalazłam ot co:http://www.youtube.com/watch?v=3Ir62GW83qM
Subskrybuj:
Posty (Atom)