Dziś dzieją się rzeczy zastanawiające.Czy ja ześwirowałam?Nie wiem.Najpierw dwa typy pod bramą w pracy doprowadziły mnie do podejrzeń.Potem wielkie zaskoczenie na działce-ktoś zniszczył moje paprocie!!!Dlaczego???
A teraz poszukiwania pudełeczka z henną do brwi i rzęs w łazience-zniknęła....Co ja zmęczona?Chyba tak.Do tego migrena oczna przed wejściem do banku,ech,jak pech to pech.Jeszcze to nagłe uderzenie gorąca w pracy,czy ja się starzeję???
Podobno człowiek jak za dużo słucha opinii innych to jego podświadomość w sposób niekontrolowany zaczyna się z nimi utożsamiać.Potrzebuję odpoczynku...taki wniosek.Albo niech zagrzmi porządnie(na jutro zapowiadają burze),albo niech ktoś pojmie,że ja przemęczona jestem.Bo nie wytrzymam!
No to dzisiejszy dzień już się kończy dla mnie.Umalowałam włosy i idę spać.Jutro będzie lepiej.Dzisiejsze zagadki będą mnie nurtować przed snem,zwłaszcza te paprocie,były takie łaaadne......No cóż.Niechby choć jedna zagadka się rozwiązała,byłabym spokojniejsza.
Dobranoc :
https://www.youtube.com/watch?v=OpQFFLBMEPI
To Twój dostęp do Świata Marzeń,Wyobraźni. -Spełnia estetyczną potrzebę wyrażenia się -Pomaga stać się zauważalnym -Daje Ci szansę wyjść przed szereg
Martwa natura.
środa, 7 maja 2014
poniedziałek, 5 maja 2014
Poniedziałek.Dobry wieczór:)
Bo wieczór prawda wczesny,ale przy wstawaniu o czwartej(mój Boże)to już zdaje się być diabelnie późno.
Z nowym tygodniem nowe wyzwania.Nie myśleć za wiele,nie działać pochopnie,nie unosić się.Czy zawsze chcę postawić na swoim?Takie pytanie troszkę mnie ostatnio nurtowało,ale dochodzę do wniosku,że chyba ten mój upór jest wrodzony,jak też moja ciekawość.Jak to Natalia,moja kuzynka mawiała-ciekawość to pierwszy stopień do piekła...ja na pewno do niego trafię.;)
No ale,po co stawiać sobie cele jeśli jest się pozbawionym uporu maniaka?Dla mnie to naturalne.Już nie raz mówiłam,że dobrze wiem,czego chcę i trzymam się tego.Bo z lekką dozą zdrowego egoizmu dbam o siebie i swoje interesy.A że paranoicznie czasem odbieram fakty lub je konfabuluję na własny użytek?Oj tam,oj tam.Musisz się do tego przyzwyczaić.
Pewnie moje wywody dziś nijak mają się do realnych zdarzeń dnia ubiegłego,ale lubię tak sobie czy tobie figlarnie pomądrować się:)Na złość?nieeee,raczej żeby coś udowodnić,że kobieta to tajemnica jest i choćbyś mówił językami ludzi i aniołów-nie zrozumiesz kobiety.:D
No ,takie tam esy floresy -słowne przekomarzania w moim indywidualnym stylu,który Cię napawa lękiem,na dobranoc.I aha,ponieważ pora odpowiednia na bajdurzenie i śnienie o wszystkim co dobre,posyłam nutę,którą z uporem maniaka zarażać Cię będę...:
https://www.youtube.com/watch?v=qidKxqJHkms
Z nowym tygodniem nowe wyzwania.Nie myśleć za wiele,nie działać pochopnie,nie unosić się.Czy zawsze chcę postawić na swoim?Takie pytanie troszkę mnie ostatnio nurtowało,ale dochodzę do wniosku,że chyba ten mój upór jest wrodzony,jak też moja ciekawość.Jak to Natalia,moja kuzynka mawiała-ciekawość to pierwszy stopień do piekła...ja na pewno do niego trafię.;)
No ale,po co stawiać sobie cele jeśli jest się pozbawionym uporu maniaka?Dla mnie to naturalne.Już nie raz mówiłam,że dobrze wiem,czego chcę i trzymam się tego.Bo z lekką dozą zdrowego egoizmu dbam o siebie i swoje interesy.A że paranoicznie czasem odbieram fakty lub je konfabuluję na własny użytek?Oj tam,oj tam.Musisz się do tego przyzwyczaić.
Pewnie moje wywody dziś nijak mają się do realnych zdarzeń dnia ubiegłego,ale lubię tak sobie czy tobie figlarnie pomądrować się:)Na złość?nieeee,raczej żeby coś udowodnić,że kobieta to tajemnica jest i choćbyś mówił językami ludzi i aniołów-nie zrozumiesz kobiety.:D
No ,takie tam esy floresy -słowne przekomarzania w moim indywidualnym stylu,który Cię napawa lękiem,na dobranoc.I aha,ponieważ pora odpowiednia na bajdurzenie i śnienie o wszystkim co dobre,posyłam nutę,którą z uporem maniaka zarażać Cię będę...:
https://www.youtube.com/watch?v=qidKxqJHkms
niedziela, 4 maja 2014
sobota, 3 maja 2014
Cudny dzień.
Bo dziś pierwszy dzień aktywnego wypoczynku:)))Uwielbiam to.Jeszcze kiszka,bo jechaliśmy samochodem,ale jak będę poruszać się głównie rowerem,to będzie jeszcze większa frajda!Praca,dużo pracy przede mną.Nie wiem do końca od czego zacząć ,ale wg mnie trzeba zacząć od uporządkowania domku.
Obejrzałam wszystko dokładnie.Na stryszku jest gniazdo.Nie wiem,czy osy czy szerszenie,ale coś tam żyje:(
Gdy poszłam odkręcić zawór od wody-znalazłam trzy żaby:)Ślimaków całe mnóstwo:)Na działce urzęduje nornica,są też krety i kociarnia:)))Więc prawie jak na wsi.Tylko cholera kur brakuje,hihihi.U sąsiada z prawej jest mała pasieka,więc jest szansa na swojski miód.Ogólnie działeczki ok,dziś zrobiłam obchód po całym ogrodzie wraz z moją bratową(nie wspomnę,że zabłądziłam!) i popatrzyłam sobie jak to wygląda u innych.Niektóre ładne,zadbane,inne trochę straszą.Różnorodnie.Można szabrować owoce u nieogrodzonych sąsiadów,ponoć pyszne renety rosną nieopodal:)))
W moim(jeszcze nie wierzę w to,że on mój) ogrodzie są :
aronia,pigwa,porzeczki ,agrest,śliwka,która podobno nie rodzi:(,są jabłonie karłowate,leszczyna,za kompostownikiem( u sąsiadki) graniczy z nami orzech włoski,rosną truskaweczki i cała gama kwiatów,od piwonii,poprzez jukkę,tulipany,te niebieskie zapomniałam,a niezapominajki:D, stokrotki urocze,konwalie,wiciokrzew,aż po róże i hortensje:)))No i przed domkiem stoi dostojny świerk.Czego chcieć więcej?Błękitne niego nade mną,ptasie świergotki,cisza przerywana tylko śmiechem dzieci:)To będzie piękne lato.
Trzeba wstawić okno,założyć okiennice,odmalować wewnątrz ,położyć cosik na podłogę,założyć firanki,roletę.Zawiesić obrazy,umeblować(kwestia odgracenia troszkę mojego mieszkania,bo wszystko się znajdzie),urządzić po swojemu.Kupić kosiarkę,dużego grilla(lub wymurować może?)jakąś huśtawkę też trzeba zorganizować dla dzieci i nie tylko,mały basenik do moczenia nóg i takie tam działkowe szaleństwa.No i jak wszystko już będzie należycie przygotowane,zawiozę tam swoje sztalugi i mogę tam siedzieć całe lato:)Tylko dajcie mi choć odrobinę słońca,bo okna wychodzą na południe:)
Tak,jest plan,jest moc:)
Opowiadam Ci o tym,bo cieszę się ogromnie.No może troszkę się chwalę,ale wybaczysz chyba,bo ta radość jest silnym uczuciem i muszę bo się uduszę:D
Tymczasem wieczór dość późny,majowy,chyba pójdę spać,choć trudno będzie zasnąć po takim dniu pełnym wrażeń i świeżego powietrza.
Jutro też jest dzień,jeśli pogoda dopisze,mam zamiar spędzić go na tym kawałku ziemi,który dał mi tyle radości.
Obejrzałam wszystko dokładnie.Na stryszku jest gniazdo.Nie wiem,czy osy czy szerszenie,ale coś tam żyje:(
Gdy poszłam odkręcić zawór od wody-znalazłam trzy żaby:)Ślimaków całe mnóstwo:)Na działce urzęduje nornica,są też krety i kociarnia:)))Więc prawie jak na wsi.Tylko cholera kur brakuje,hihihi.U sąsiada z prawej jest mała pasieka,więc jest szansa na swojski miód.Ogólnie działeczki ok,dziś zrobiłam obchód po całym ogrodzie wraz z moją bratową(nie wspomnę,że zabłądziłam!) i popatrzyłam sobie jak to wygląda u innych.Niektóre ładne,zadbane,inne trochę straszą.Różnorodnie.Można szabrować owoce u nieogrodzonych sąsiadów,ponoć pyszne renety rosną nieopodal:)))
W moim(jeszcze nie wierzę w to,że on mój) ogrodzie są :
aronia,pigwa,porzeczki ,agrest,śliwka,która podobno nie rodzi:(,są jabłonie karłowate,leszczyna,za kompostownikiem( u sąsiadki) graniczy z nami orzech włoski,rosną truskaweczki i cała gama kwiatów,od piwonii,poprzez jukkę,tulipany,te niebieskie zapomniałam,a niezapominajki:D, stokrotki urocze,konwalie,wiciokrzew,aż po róże i hortensje:)))No i przed domkiem stoi dostojny świerk.Czego chcieć więcej?Błękitne niego nade mną,ptasie świergotki,cisza przerywana tylko śmiechem dzieci:)To będzie piękne lato.
Trzeba wstawić okno,założyć okiennice,odmalować wewnątrz ,położyć cosik na podłogę,założyć firanki,roletę.Zawiesić obrazy,umeblować(kwestia odgracenia troszkę mojego mieszkania,bo wszystko się znajdzie),urządzić po swojemu.Kupić kosiarkę,dużego grilla(lub wymurować może?)jakąś huśtawkę też trzeba zorganizować dla dzieci i nie tylko,mały basenik do moczenia nóg i takie tam działkowe szaleństwa.No i jak wszystko już będzie należycie przygotowane,zawiozę tam swoje sztalugi i mogę tam siedzieć całe lato:)Tylko dajcie mi choć odrobinę słońca,bo okna wychodzą na południe:)
Tak,jest plan,jest moc:)
Opowiadam Ci o tym,bo cieszę się ogromnie.No może troszkę się chwalę,ale wybaczysz chyba,bo ta radość jest silnym uczuciem i muszę bo się uduszę:D
Tymczasem wieczór dość późny,majowy,chyba pójdę spać,choć trudno będzie zasnąć po takim dniu pełnym wrażeń i świeżego powietrza.
Jutro też jest dzień,jeśli pogoda dopisze,mam zamiar spędzić go na tym kawałku ziemi,który dał mi tyle radości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)