czwartek, 28 sierpnia 2014

Coś się kończy,coś zaczyna...:)

Na postawione pytanie czy coś się stało trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć nie angażując w to emocji.
Bo moje emocje się burzą.
Ale to nic,czas wytężonej pracy już mija...Mija też lato.Wszystko z czasem przemija...
Jedyny wniosek jaki mi się nasuwa jest taki,że czas sam zweryfikuje to co się zdarzyło.Bo niby nic,a jednak wielkie zmiany.Czy jestem na to gotowa?Się okaże,się dowiem a Tobie opowiem,jak mi z tym będzie.Na razie czuję coś na pograniczu ulgi ale też zawodu.Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem,prawda?
A. idzie do szkoły.
M. wraca do gimbazy.
A ja? Wracam do siebie.Z tęsknoty do mojego świata barw i emocji chyba zacznę na powrót malować!Tak,to już postanowione.Wystawa się szykuje,trzeba stworzyć coś zupełnie nowego.Okres ,,laby" twórczej się kończy,nadchodzi czas gdy pragnienie uzewnętrznienia swoich potrzeb wyrażenia się malarsko będzie się liczyło na równi z pierwszą klasą A., na równi z dążeniem do równowagi i na równi z dbałością o własne poczucie wartości.
Egoistycznie? Trochę,ale chyba sobie na to zapracowałam przez ostatnie miesiące.Czas aktywności podzielę sobie równomiernie tak,by nie stracić tego wszystkiego,o co walczyłam.Tyle na dziś.Coś się skończy,ale też zacznie się coś co może przynieść ekscytację,zadowolenie,spełnienie.Uśmiechem nadam temu cel!

piątek, 22 sierpnia 2014

Piątek ,piąteczek,piątunio!!!

https://www.youtube.com/watch?v=xtYBpX9Juy8
Bo dziś pora na mój odpoczynek,jakże ja za tym tęskniłam...Siedzę sobie i czytam potęgę podświadomości Murphy'ego.Zastanawiając się namiętnie co znaczył mój dzisiejszy sen?Nakazałam swojej podświadomości by odpowiedziała mi na jedno z nurtujących mnie pytań.To miał być sen i ...był.Co ja z tym zrobię?Pewnie będę długo analizować,albo nie,po prostu uwierzę.A to nie było zaskoczenie,o nie.Spodziewałam się ,bo moja intuicja sama podpowiada mi wiele rzeczy,w które czasem wątpię ale tym razem uwierzyłam.Cóż.Sen wyjaśnił pewne wątpliwości,wszystko stało się o wiele prostsze.Tyle.Może posądzisz mnie o naiwność,ale to,co dzieje się zależy tylko ode mnie,nikt mi tego nie powie,że jest inaczej.Czy pokazałam Ci jaka jestem odważna?wierząc w sny i spełniając swoje ukryte żądze-pokazuję Ci siebie na każdym kroku.Czy Ty to zauważasz?Myślę,że tak,bo Twoje bycie obok mnie jest tego najlepszym dowodem :D Choć to tylko chwile,choć tylko krótkie momenty,to jednak warte one są stu lat.Moja waleczność o każdy kolejny dzień ,o szczęście współgrające z Twoim-to fajne jest:)Teraz pozwolisz,że oddalę się w swoje światy,odejdę na chwilkę w kolorową rozmarzoną  tęczą przestrzeń własnej podświadomości.Choć może uważasz,że to głupota,ale ja jestem faktycznie szurnięta i ..dobrze mi z tym!!!Dobranoc!!!
https://www.youtube.com/watch?v=CDpwOzGqHuw

środa, 20 sierpnia 2014

Może.

https://www.youtube.com/watch?v=OcvVKL2zEUI

Wiem,że może jeszcze mnie zaskoczysz?
Może.Dziś nalewka wiśniowa z lekką nutką cynamonu dla dodania pikanterii temu,co normalne,temu,co zwyczajne.Bo to nadaje koloryt życiu,ten gorzkawy smak cynamonu...
Co by tu napisać Tobie,mój drogi czytelniku?Że cieszę się z babiego lata,że marzę sobie o Paryżu skąpanym w blasku kropel deszczu jesiennego,może moje marzenia jeszcze się spełnią tej jesieni?Tego sobie życzę.Sobie.Z czystego,zdrowego egoizmu.
Weekend w Chałupach miał być,nie będzie,nic to,przeżyję.
Działka miała być zrobiona na schyłek lata,nie jest,przeżyję.
Coś miało się zdarzyć,nie zdarzyło się,przeżyję.
Szykuję się powoli na zmiany.
A. idzie do szkoły.Cieszę się.  M. wraca do gimbazy-ostatni rok.Zmiany,zmiany,zmiany.Będzie się działo,myślę.
Tymczasem nalewka wiśniowa z lekką nuta cynamonu,B.-Twoje zdrowie,jak obiecałam.
Dobranoc,idę trochę pomarzyć.....pa.....

środa, 13 sierpnia 2014

Co by tu napisać?

Bo jakoś treści brak.
Nic,cisza,pustka i sama ja.
Czy lubię być sama ze sobą?Czasem tak,ale czasem jest tak ,czasem tak bywa,że Ciebie mi brak.
Mogłabym spełniać swe marzenia,mogłabym góry przenosić,mogłabym cuda wyczyniać,ale gdy nie ma Ciebie-mojego ideału,świat traci swe barwy i nawet obrazy nie wychodzą tak,jak chcę. Gdzie jesteś więc?

CZAS.
          Dziś dzieje się,
Smutek zalewa mi oczy,
Ciekawość nasuwa wiele wyobrażeń,
Wrodzona.
Dziś kończy się na szczęście,
Jutro będzie niedługo,
Tylko noc taka długa,
Szelest Twoich skrzydeł usypia moje zmysły,
Wyobraźni.
Wczoraj mówiłam,że czekam jutra.
Dziś pamiętam,jak było wczoraj.
Jutro będzie znów
Czasem się zdarzy,że wyobraźnia o jutrze będzie lustrzanym odbiciem dziś i wczoraj.
Skąd wiem,że czas nic nie znaczy?
Czas to ja,czas to Ty,czas to My,tylko czemu czasem uwikłani szukając siebie gubimy sekundy,minuty,godziny?
Wiesz,rozumiesz,czujesz-CZASEM.

Jaki to ma sens-nie wiem,ale mam taką potrzebę by wyrażać się w sposób ekspresyjny motorycznie.Więc piszę,lepię,gram w zielone,bazgrzę te swoje intelektualne przemyślenia in facto i okazuje się,że nikt tego nie kuma.Hehe,prócz mnie.Nie będę opowiadać o minionym dniu,bo był nudny do porzygu.
Tymczasem znikam stąd,kąpiel i relaks senny nadejść powinien......pa........